5.5.18

post Dąbrowskiej - pieczony kalafior

Drugi przepis pod szyldem postu dr Dąbrowskiej. Pieczony kalafior zostanie z nami na dłużej. Jest naprawdę boski, a smaku dodają mu sól, papryka i curry. Skropić lekko oliwą (to już po poście) i można się nim naprawdę zajadać. Dobry dodatek do obiadu, jako porcja warzyw. Serdecznie polecam. Generalnie kalafior należy do moich ulubionych warzyw dostępnych na poście, zaraz obok kiszonych ogórków i cieszę się, że po tych 14 dniach nie mam go dość. Pod koniec postu odkryliśmy też szpinak. Nie wiem czy wcześniej nie widziałam go w sklepie, czy mnie zamroczyło, że on również dozwolony. W każdym razie przyjemnie było po tych długich dwóch tygodniach poczuć w ustach jakiś nowy smak. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak się czymś zajadałam ;) Wczorajszy obiad był idealnym zakończeniem czysto warzywnych lunchboxów do pracy. Od poniedziałku wprowadzamy tłuszcze. 

Pieczony kalafior

Składniki:
  • 1 kalafior
  • przyprawy: sól, curry w proszku, słodka papryka
Przygotowanie:
  1. Kalafiora pokroić w plastry (może się rozpadać, tym się nie przejmować). Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Posypać z obu stron przyprawami.
  2. Piec 50-60 minut, do zrumienienia, w 200*

2 komentarze:

  1. Kalafior już kupiony, będę robić na niedzielny obiad ;)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna wszystkim anonimowo komentującym za podanie imienia, albo chociaż pseudonimu. Dziękuję.

Top Blogi
TOP