6.9.16

Pieczone figi z orzechami

Dziś mam ten dzień, w którym sama obniżam swoją samoocenę. Wszystko co dzieje się wokół interpretuję przez pryzmat swojej osoby i wychodzę na tym tragicznie. Okazuje się wtedy, że nic nie jest takie jak powinno i nawet ja nie nie jestem w miejscu, w którym powinnam. Stojąc dziś w pracy między regałami, w roboczym dresie, a raczej 2 warstwach dresu na dole i 3 warstwach na górze, w białych ale jednak już szarych rękawiczkach, w butach roboczych, które powiększają mi nie dość, że stopę to jeszcze łydkę i w ogóle dodają z pięć kilogramów, pomyślałam sobie "co ja tu kurwa robię ?!". Gdzie się podziały moje szpilki, obcasy, torebki, wściekle różowy lakier na paznokciach, makijaż full-opcja (chociaż żeby zachować resztki kobiecości do mojej obecnej pracy się maluję, brakuje mi tylko czasu na eyeliner).  Gdzie moja lekka, biurowa praca, telefon służbowy...Na chwilę obecną jestem maluczkim szaraczkiem pospolitym... szarym, burym i zwyczajnym...
Sprawdziłam swój dzisiejszy biorytm, tak jak myślałam - intelektualnie jestem grubo pod kreską. Na szczęście ta samodestrukcja minie, tak szybko jak się (sama)wywołała , a jeżeli nie minie to upiję się pieczonymi figami w alkoholu i wtedy już wszystko minie! 
...Ehh kobietą być, tak rozchwianą emocjonalnie istotą. 



Pieczone figi z orzechami
inspiracja: kwestiasmaku

Składniki (5 sztuk):

  • 5 dojrzałych fig
  • 30 g orzechów włoskich - posiekać
  • 2 łyżki miodu
  • 5 łyżek whisky, brandy lub koniaku
  • 5 łyżeczek jogurtu naturalnego
Przygotowanie:
  1. Figi naciąć od góry na krzyż, rozłożyć. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym.
  2. Do środka każdej nalać trochę miodu, posypać posiekanymi orzechami i zalać alkoholem.
  3. Włożyć do piekarnika i piec około 10-15 minut w temperaturze 180*
  4. Figi podawać z kleksem jogurtu naturalnego.

6 komentarzy:

  1. nigdy nie jadłam świeżych fig..ie jesteś sama z takim samopoczuciem, też mam ostatnio wielkie obniżenie własnej wartości, mówisz, ze to mija?;) ściskam mocno:*

    OdpowiedzUsuń
  2. wiele z nas ma takie dni :( wtedy nie można się tym przejmować, tylko właśnie odgonić takie myśli! :)
    A pomysł z figami- rewelacyjny! Muszę się skusić jak nic <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, ale pyszności!
    Aż mi ślinka cieknie.
    http://x-lauraxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłam świeże figi przywiezione z Francji, są o wiele lepsze niż suszone. :)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna wszystkim anonimowo komentującym za podanie imienia, albo chociaż pseudonimu. Dziękuję.

Top Blogi
TOP