Najnowsze wpisy

20.1.17

Pieczona owsianka z mascarpone

Bez zbędnie długiego wstępu bo jesteśmy na urlopie. Korzystam z chwili "swobody", kiedy mój mąż pojechał uczyć się jeździć na desce, a ja jako nudniejsza połowa naszego związku wybrałam siedzenie na dupie. Dzięki temu mam dla Was przepis. Kolejna wersja pieczonej owsianki. Tym razem bardziej kaloryczna, ale dzięki temu delikatniejsza. Bo jak wiadomo tłuszcz i cukier dodają niesamowitego smaku, który nas tak wspaniale uzależnia. Tym razem mniej cukru, a więcej tłuszczu. 


13.1.17

Ciasto z topinamburem

Warzywne ciasta intrygują mnie zdecydowanie bardziej niż klasyczne, owocowe. Nie mogę się nadziwić, że w cieście można przemycić buraka czy marchewkę. Co najlepsze, smaku warzyw trudno się doszukać, już nie mówiąc o ich rozpoznaniu. Do mojej listy warzywnych ciast: 
ciasto szpinakowe
ciasto marchewkowe 1
ciasto marchewkowe 2
ciasto z awokado
ciasto buraczane
ciasto dyniowe
muffinki marchewkowe
muffinki buraczane
markizy marchewkowe
dodaję dziś ciasto z topinamburem. Mówiąc szczerze nawet nie wiem czy w cieście jego smak jest wyczuwalny, bo to mój pierwszy raz z tym warzywem. Nie miałam na niego innego pomysłu, a gdzieś w zakładkach miałam podlinkowany przepis na topinamburowe ciasto. Moje nie jest tak wyrośniete, bo po pierwsze znow dałam trochę zmielonych płatków owsianych, a nie samej mąki, a po drugie staram się nie używać w ogóle, albo mocno ograniczać proszek do pieczenia. Moje ciasto jest wilgotne, pulchne i ciężkie. Takie warzywne brownie ? :) Mój ulubiony typ. 

11.1.17

Słoneczny koktajl z mango

Wiecie, w Niemczech nie mamy zimy. Bo nasze dwa stopnie na plusie, ewentualnie deszcz nijak ma się do polskiego - 20 albo i -30. Ale nam też się przydaje trochę słońca i ocieplenia. Stąd pomysł na mango. Jeden z owoców przywołujących lato, a do tego wyczytałam dziś o wielu jego zaletach. Wzmacnia system odpornościowy - kiedy jak nie w okresie chłodów, wiatów i prawdziwych mrozów potrzeba nam zadbać o odporność. Spowalnia wzrost komórek nowotworowych - dieta antyrakowa zawsze na propsie. A do tego ma sporą ilość wit C, magnezu, potasu, miedzi, zaś jego żółty kolor jest taki optymistyczny. Do mango dorzuciłam banana, który z owoców całorocznych jest moim ulubionym. Odkąd poznałam jego zastosowanie w kuchni wielbię go jeszcze bardziej. Nie raz ratował mnie z opresji, kiedy np skończyły się jajka, albo chciałam ograniczyć w cieście tłuszcz. Banany to energia, uczucie sytości i antyoksydanty opóźniające procesy starzenia się skóry. Do podkreślenia 'egzotyki' 2 łyżki wiórków kokosowych. Wszystko zalane mlekiem, roślinnym lub zwierzęcym, zmiksowane i śniadanie, drugie śniadanie, przekąska lub nawet obiad gotowy. Naprawdę skutecznie zapełnia żołądek. 

9.1.17

Trufle czekoladowe z twarogu

Chciałabym Wam powiedzieć, że od Nowego Roku nie pojawił się żaden przepis bo jestem tak zajęta i rozchwytywana, że nie mam czasu nic wymyślić, a nawet gorzej, że omija mnie dobre, dziennie światło, które upiększa moje zdjęcia. To byłaby połowiczna prawda i nie oszukujmy się dość mocno naciągana. Moje życie towarzyskie nie jest aż tak bogate. Dopełnieniem tej pół-prawdy jest to, że za późno wstaję z łóżka. Wtedy nie mam czasu aby zrobić śniadanie godne pokazania na blogu, obiad jest też szybki a żeby zrobić deser i obfotografować to już robi się ciemno, albo faktycznie nie ma nas w domu. Wniosek z tego jest jeden; prawdziwy i bolesny - nie jest łatwo być blogerką. Dbać o swoich czytelników nieustannie, dzielić czas między życie realne i wirtualne. Pracować, mieć rodzinę, dzieci, znajomych, dodatkowe zajęcia i mimo to znaleźć czas na napisanie czegoś. Nie wspominając już o ciągłości życia w mediach społecznościowych. Ciężki orzech do zgryzienia...
Trzecim i najprostszym powodem, dla którego nic nie opublikowałam po świętach jest to, że jak poluźniłam pasa na święta tak jest poluźniony do teraz, a może już nie jest poluźniony a zaczyna być ciasny ? W każdym razie kiedy ja żywię się źle, na blogu jest posucha. Równocześnie chciałam Was pocieszyć - powolutku, powolutku wracam na odpowiednie tory. 
Na początek coś dla tych, którzy jak ja po świętach nie potrafią odmówić sobie słodyczy, ale równocześnie coś mniej kalorycznego. 


28.12.16

Owsianka piernikowo-jabłkowa

Po świętach nagle wszyscy powracają do diet, zdrowego odżywiania. A co z resztkami po świętach ? czyżby zdarzyło się, że ktoś nagotował, naszykował i napiekł dokładnie tyle jedzenia, że starczyło idealnie na święta i 27 grudnia lodówka jest pusta i czeka na tonę warzyw i owoców ? U mnie powiem szczerze powrót do rzeczywistości po świętach tak naprawdę zaczyna się dopiero po Sylwestrze. No bo jedzenia to ja nie wyrzucam. Wolę zjeść kilka dni (albo kilkanaście) z rzędu więcej kalorii ale mieć czyste sumienie. Dziś dojadaliśmy śledzie w różnej postaci, jutro kończymy sałatkę, codziennie podjadamy (pożeramy...no dobra, ja pożeram) coś słodkiego. Martwię się też o swój organizm, żeby biedaczek nie doznał za dużego szoku kiedy tak nagle odetnę mu tyle kalorii i tłuszczy. Nie, nie, to może zabić. Nie można działać zbyt gwałtownie. Na rozruch wprowadzam po jednym zdrowym, wartościowym posiłku. A jak wiadomo śniadanie jest najważniejsze, więc dziś wartościowym posiłkiem będzie owsianka. Oczywiśce nie schodzę z klimatu świąt, bo to piękny klimat i zdecydowanie zbyt krótki. Owsianka jest piernikowa, ale spokojnie, nie ma w niej pokruszonych pierniczków, jest tylko piernikowa przyprawa. 

22.12.16

Piernik na ostatnią chwilę

Żebym jeszcze do innych świątecznych potraw czy sprzątania miała taki zapał jak do pieczenia. Świąteczne zakupy, a nawet listę potraw odkładam z dnia na dzień. Dziś już czwartek a ja jeszcze nie wiem gdzie tu szukać karpia. Wycieczka do polskiego sklepu chyba nas nie ominie. Nie mam też choinki i mieć już nie będę. Liczę jednak na sobotni poranny targ i jakieś pięknie pachnące zielone gałązki. Żeby chociaż pachniało jak w święta. Chociaż nie powiem, zapachy ciasteczek i pierniczków dużo nadrabiają. Teraz jeszcze doszedł zapach piernika. I to mój kolejny pierwszy raz, a przynajmniej nie przypomnam sobie, żebym piekła już kiedyś piernik. Oczywiście końcem listopada miałam aspiracje na piernik staropolski, ale szybko zostały zweryfikowane. Pozostał więc piernik last minute, zamienniki są super!



19.12.16

Migdałowe pierniczki

Podziwiam wszystkie blogerki, które długo, długo przed świętami prezentują propozycje świątecznych wypieków i innych smakołyków. Zawsze się zastanawiam czy te rzeczy są zjadane czy czekają do świąt. Bo o ile z pierniczkami nie ma tego problemu; często im dłużej czekają z pudełku tym na lepsze im wychodzi, to z innymi ciastami czy krokiecikami i pasztecikami już inna sprawa. Ja mogę sobie pogratulować, że udało mi się zrobić 3 rodzaje ciasteczek na tyle szybko, że zdążę dodać je na bloga jeszcze przed wigilią. Liczę też, że dodam piernik, trzymam za siebie kciuki. Całą resztę typowo świątecznych wypieków już sobe daruję. Może za 3 lata będę w stanie opierając się na przepisach z 5 lat wstecz przygotować zestawienie 20 bożonarodzeniowych przepisów :) 
Tymczasem zapraszam na migdałowe pierniczki. Nie należą do miękkich zaraz po upieczeniu, ale są idealnym dodatkiem do kawki i wyglądają przeuroczo. Zamknięte kilka dni w pudełku powinny nieco zmięknąć.
Źródłem przepisu są mojewypieki.com, ja podaję składniki z moimi modyfikacjami.

18.12.16

Kruche ciasteczka cynamonowe

Ileż można przebywać z małżonkiem, a że mój dodatkowo nie usiedzi na tyłku to go nosi. Do tego na dzielni ma kolegów to go do tych kolegów nosi. Jako kobieta dość niezdecydowana to nie wiem czy mnie się to podoba czy nie. No bo z jednej strony sama napisałam, że ileż można z małżonkiem przebywać - wszystko w nadmiarze szkodzi ;) ale z drugiej...jak on mógł ?! No cóż, kobiecie nie dogodzisz i chyba każdy meżczyzna powinien się z tym pogodzić a będzie miał cudowny związek i małżeństwo. 

Kiedy jestem sama w domu, jestem jakby bardziej produktywna. Więc samotna sobota zaowocowała upieczeniem ogromnej ilości świątecznych ciasteczek. Do resztki już czekoladowych pierniczków dołączyły cynamonowe, bardzo kruche i bardzo słodkie serduszka (te z dzisiejszego przepisu) i migdałowe pierniczki, na które przepis pojawi się z początkiem tygodnia. Jeszcze nigdy nie miałam na święta tylu ciastek, a jeszcze mam w planach upiec jakieś ciasto. W tym roku chyba będziemy mieli wyłącznie słodkie święta, albo będziemy musieli wypić dużą ilość kaw i herbat w towarzystwie tych słodkości, albo trzecia opcja: muszę to rozdać :) 

16.12.16

Czekoladowe pierniczki

Jeszcze przed chwilą było za wcześnie na świąteczne przepisy, a tu już święta za pasem i właściwie na kilka przepisów jest już zdecydowanie za późno. Pyszny i miękki dojrzewający piernik już nie zagości na moim świątecznym stole, za to będą czekoladowe pierniczki! Mówiąc szczerze to moje pierwsze samodzielnie upieczone pierniczki. Na wcześniejsze święta wybierałam raczej kruche, jasne ciasteczka. Początek naszej pierniczkowej "przyjaźni" był dość trudny. Wylałam na siebie gorącą czekoladę roztopioną z masłem, taką dopiero co zdjętą z palnika. Oparzyłam udo i prawą dłoń. Na szczęście miałam więcej czekolady i masła w domu, więc z lekkim opóźnieniem udało się wyrobić ciasto. Jak przyszło do wykrawania ciasteczek, to ciasto się kruszyło i przyklejało do blatu. Trochę się napracowałam, trochę uszkodziłam ale suma sumarum wyszłam na plus. Najadłam się pierniczków za wsze czasy bo oczywiście musiałam spróbować co najmniej po jednym z każdej partii. A partii było co najmniej 4 jak nie 5 :) 

Przepis pochodzi z bloga mojewypieki.com. Na blogu jest informacja, że ciasteczka powinny odczekać kilka dni aby zmiękły. Moje były miękkie w zasadzie już w dniu upieczenia (dlatego tyle ich podjadłam). Mimo przejść z wykrajaniem polecam serdecznie - intensywny czekoladowy smak z nutą piernikową. 

13.12.16

Puszysty omlet z bananem

Z reguły wszystkie omlety i placki zjadam na śniadanie w niedzielę. Piszę z reguły, bo bywają takie niedziele, które nie mają poranków, a więc nie mają i śniadań. Zdarzają się wtedy kiedy dzień wcześniej wypiło się za dużo alkoholu i za późno wróciło do domu. Wtedy biorąc pełną odpowiedzialność na swoje barki za istotę żywą nad która sprawuje się opiekę, a która sama nie potrafi wyprowadzić się na siku wychodzi się na spacer z oczami półprzymkniętymi. Dobrze, że pora roku zimowa to nie trzeba góry pidżamy przebierać, a niezbyt interesującą facjatę można zasłonić kapturem. Potrzeby załatwione raz dwa, bo się troszkę jednak, chociaż bardzo niechcący i bardzo nieumyślnie psa przetrzymało. I można wracać do łóżka. Mój pies też jest z tego powodu bardzo szczęsliwy, bo on również ładuje się zaraz za mną do tego samego łózka. Robi to dokładnie po tym jak się naje i napoi... I tak przespaliśmy/ przeleżeliśmy/ przeleniuchowaliśmy calusieńką niedzielę. Dobrze, że mąż mój posiada zdolności szybkiego i pysznego gotowania to nie wysuszyliśmy się na wiór przez ten łóżkowy dzień i udało nam się uzupełnić zużytą w sobotę energię. Tym razem wstałam więc na obiad, ale jak tylko przy okazji najbliższego weekendu wstanę na śniadanie, jak na porządnego człowieka przystało zamawiam sztukę puszystego omleta z bananem. 



Top Blogi
TOP