Najnowsze wpisy

26.9.17

Gryczane placuszki śniadaniowe ze śliwką

Czerwone szpilki trochę już rozchodzone. Ubrałam je na skarpety (pisali, żeby na grube, ale na takie bym je za Chiny Ludowe nie włożyła) i później po butach suszarką do włosów grzać. Od razu się w nich trochę luzu zrobiło. Na zmianę sobie też jakieś spakuję, ale koniecznie takie na obcasie, lepiej dobrze wyglądać i cierpieć niż wyglądać kiepsko. A krótka sukienka plus płaskie buty w moim przypadku to katastrofa, jeszcze by mi weselny fotograf takie zdjęcie zrobił i katastrofa do kwadratu. Przed nami jeszcze pakowanie. O ile pakowanie latem jest szybkie i przyjemne tak to pakowanie w okresie jesienno-zimowym to istna męka. Po pierwsze niewiadomo na jaką pogodę się przygotować, a po drugie wozisz ze sobą trzy torby a i tak jak się trzeba ubrać to się okazuje, że nie ma w co. Pal licho te trzy torby w ubraniami, psa też trzeba do samochodu zapakować, do tego zamówienia na proszki, płyny, słodycze, ubrania, alkohol...plus parę upominków od wujka i ciotki i na dwutygodniowy urlop jedziemy zapakowani jak Rumuni. Opel Astra to taki niepakowany samochód. Ale, ale ten urlop w Polsce jest zawsze tak wyczekiwany i my już od ostatniego weekendu dni w kalendarzu skreślamy a w dniu wyjazdu to i godziny odliczamy; to te wszystkie pakunki i sprawunki nam nic a nic nie przeszkadzają i humorów nie psują. Najwyżej się będzie więcej przystanków na prostowanie nóg robiło, tzn nóg pasażera i psa, bo kierowca to i tak ma zawsze ciężko. 

*Te placki gryczane najlepiej smakują z dodatkiem owoców na ciepło. Ja wykorzystałam śliwki, ale równie dobrze mogą to być czereśnie, wiśnie, czy morele. Placki są oczywiście mało słodkie, dla wielbicieli cukru proponuję dodać zdecydowanie więcej syropu z agawy lub miodu. Przy podaniu ich z owocami balans słodkości jest zachowany w podanych niżej proporcjach, przy podaniu ich solo mogą nie zachwycach słodkością :) bo jej po prostu nie mają. 

24.9.17

Omlet z ciecierzycy

Jest kilka rzeczy, które kobietom sprawiają szczególną przyjemność. Każda kobieta ma swoją piramidę przyjemności, dla mnie na pierwszym miejscu zdecydowanie jest wizyta u fryzjera. Zakupy to nie, bo się tylko denerwuję, że albo mam dupę większą niż myślałam, albo się okazuje, że jednak widać mój cellulit a miałam nadzieję, że nie. A do tego modne ubrania, w których wszyscy wyglądają tak bosko na mnie wyglądają załośnie, oversize ? na mnie to jak dobrze dobrany rozmiar. A u fryzjera to zupełnie inna sprawa. U fryzjera się Tobą zajmą, poplotkujesz, od męża czy tam innego chłopa odpoczniesz. A jak na dobrą fryzjerkę trafiłaś to wychodzisz od niej z dumnie podniesioną głową i pewnym krokiem podążasz do domu, naokoło oczywiście, żeby jak najwięcej ludzi spotkać i jak najwięcej witryn minąć co by się móć przeglądać, mimochodem, broń Boże specjalnie. Bo nowa fryzura, nowy kolor a nawet zrobienie samego odrostu to +10 do zajebistości. 
Więc moja zajebistość ma od wczoraj dziesięc punktów więcej, wstydu nie będzie przed koleżankami odrostem świecić. Ehh, ten Mickiewicz, co kobietę puchem marnym nazwał trochę racji jednak miał :)

22.9.17

Czekoladowy tort bez dodatku cukru z niskim IG

Zaczęłam wgłębiać się w temat indeksu glikemicznego, cukrzycy, insulinoodporności, problemów z tarczycą. Na swoje nieszczęście zapisałam się do kilku grup na facebooku. Piszę nieszczęście bo tam można zwariować. Jeden mądrzejszy od drugiego, każdy chciałby uchodzić za guru w danym temacie, a problem napicia się chociażby kawy jest wałkowany przez kilka dobrych godzin. Bo czy to ma być kawa rozpuszczalna, czy mielona, jak mielona to jak grubo mielona, czy można zabielać i czym, a słodzić ? przecież cukier jest zakazany to czym słodzić, pić zimną czy ciepłą...Ale to jest temat tak obszerny, że ja potrzebuję zrobić z tego osobny, z pewnością ciekawy i przede wszystkim tragiczny w swej śmieszności (albo odwrotnie) wpis. 

Dziś mam dla Was tort i to jest tort, który mam zamiar przygotować dla mojej mamy-cukrzyka, która na szczęście nie należy do żadnych facebookowych grup i nie zwariowała na punkcie swojej cukrzycy, używa zamienników cukru, a czasami i cukru w małych ilościach. Więc takim tortem na pewno nie pogardzi. Dla swojego bezpieczeństwa nie powiem, że to tort dla cukrzyka, ale że tort o niskim indeksie glikemicznym i bez dodatku cukru już mogę powiedzieć. Bo z tym ciężko się nie zgodzić, niezależnie od tego po której stronie barykady się stoi (okej, 2 łyżki skrobii ziemniaczanej to wyjątek, ale to tylko 2 łyżki). Pierwotnie biszkopt miał być nasączony kawą, ale niestety tak się ucieszyłam, że mi taki piękny wyszedł, że o kawie przypomniałam sobie dopiero po nałożeniu porzeczek. No cóż, innym razem :)

*Jako, że nie używam cukru, dla mnie ten tort jest odpowiednio słodki, mimo gorzkiej czekolady. Jeżeli Wy na co dzień używacie cukru proponuję użyć mlecznej czekolady. Można też dosłodzić czekoladową masę, albo dodać więcej cukru/miodu/syropu z agawy/czy innego słodzidła do biszkoptu.  

20.9.17

Uniwersalne kruche ciasto z niskim indeksem.

Od trzech tygodni sprawdzam na sobie działanie diety o niskim indeksie glikemicznym. To co mogę o niej powiedzieć to na pewno to, że w końcu mnie nie wzdyma, ale włączyłam do swojego menu mleko bez laktozy, więc nie wiem czemu bardziej zawdzięczam brak wydętego brzucha - diecie czy odstawieniu laktozy. Schudłam w tym czasie 2,5 kg, w zasadzie to tyle ubyło mi w ciągu dwóch tygodni i od tej pory waga znów stoi. Okej, zjadłam w tym czasie zdecydowanie więcej winogron niż powinnam, dwa razy na obiad zjadłam gotowane w mundurkach ziemniaki, raz arbuza i... więcej grzechów nie pamiętam. Zero cukru, nawet miód zastąpiłam syropem z agawy. Jeżeli takie drobne odstępstwa hamują mi wagę to jest już naprawdę źle i koniecznie muszę zrobić pakiet badań. Ale zanim do tego dojdzie pozostaje przy wyznaczonej przez siebie ścieżce, produkty o niskim indeksie glikemicznym mnie nie zabiją i krzywdy też nie wyrządzą. 
Jeżeli sami chcecie odżywiać się w ten sposób to wiedzcie, że możliwości na tej "diecie" jest bardzo dużo i sami możecie upiec i ugotować niemal wszystko. No fryteczek już nie zjecie, ale generalnie każda dieta uważa frytki za zło wcielone :)

Prezentowany przepis jest uniwersalny. Może posłużyć jako podstawa do tarty na słodko i na słono, można zrobić na niej jabłecznik. Do ciasta prawie nigdy nie dodaję cukru, ani innych zamienników. Słodycz nadaje zawsze farsz. Podobnie z wersją wytrawną; zero soli, ewentualnie mała szczypta.

18.9.17

Omlet z parmezanem i figami

W sobotę mąż budzi mnie pytaniem czy chcę połowę omleta. Stwierdziłam, że taka okazja nie trafia się często, żebym dostała śniadanie do łóżka, więc biorę w ciemno, nie pytając z czym bo jeszcze zmieni zdanie i zje całego sam. Dostaję dużą porcję omleta nadzianego szynką i camembertem. Idealne białkowo-tłuszczowe śniadanie. Jedząc zastanawiam się jak to cholera jest możliwe, że on nie użył miksera, a ja zawsze oddzielnie białka, oddzielnie żółtka a grubością ten mój dopieszczony wcale nie różni się od tego, którego właśnie jem. Do tego jest tak ładnie ścięty i przyrumieniony, no zupełnie inny niż moje, mimo tak wkładanego mojego trudu. I kiedy już kończę jeść i podziwiać dopytuję o proces przygotowania powiedz, a na której patelni go zrobiłeś, a dodałeś mąki, a przewracałeś na drugą stronę ? o ile rodzaj patelni nie miał tu dużego znaczenia, o tyle okazało się w końcu, że to piękne ścięcie i chrupanie omlet zawdzięcza parmezanowi! Więc w niedzielny poranek przetestowałam patent i spójrzcie jaki piękny omlet z tego wyszedł! 

16.9.17

Fit babeczki z kremem czekoladowym, bez glutenu

I wtedy wchodzę ja, cała na biało...no dobra, cała na biało nie mogę, bo panna młoda jeżeli nie zwróciłaby mi uwagi wprost to mogłaby zabić mnie wzrokiem. Za to będę lady in red. Czy do czerwonej, krótkiej sukienki pasują czerwone szpilki (a jeżeli tak, to co z torebką) ? Bo właśnie w szpilkach tego koloru spędzam piątkowy wieczór, sprawdzając czy będę w stanie spędzić w nich również całą, na dodatek taneczną noc. Okej, do wesela zostały jeszcze trzy tygodnie, ale w tym roku to moje pierwsze, stąd to podekscytowanie...A dobra, ubrałam też sukienkę! (dodatki już sobie odpuściłam) Żeby nie pomiąć to nie siadam, a żeby nie poplamić to nawet wody się nie napiję. Chociaż do takiego stroju to aż się prosi o jakąś lampkę wina. Sukienkę kupiłam tydzień temu, taką przyciasnawą - czy wspominałam, że lubię ryzyko ? wzięłam ją z kilku powodów. Po pierwsze jest jakby uszyta po to, żeby eksponować mój tatuaż na plecach, po drugie jeszcze nigdy nie miałam tak ładnych nóg w sukience, a po trzecie to wywołała mały efekt "wow" u mojego męża, jako jedyna z dziesięciu przymierzonych tego dnia. Na wieszaku były dwa ostatnie rozmiary, ten, który wzięłam i jeden większy, luźniejszy. Ale przecież ja jestem na diecie, ja ćwiczę, ja w miesiąc jeszcze schudnę i w za dużej sukience nie pójdę bo straci swój urok. To wzięłam mniejszą. Za trzy tygodnie potwierdzę czy było warto, czy będę na gwałt szukała czegoś nowego. Motywacja level hard! 
Sukienka wisi na wieszaku, na widoku, ale niech sobie wisi. To mi nie przeszkadza w jedzeniu żytnich ciasteczek przepis, ani babeczek z czekoladowym kremem. Toż to wszystko dietetyczne jest! 

14.9.17

Ciasteczka żytnie z dżemem (bez cukru)

Wróciłam do swojego systemu planowania dnia i odzyskałam równowagę. Oczywiście nadal czyhają na mnie wszelkie złe moce, które mniej lub bardziej skutecznie opóźniają wykonanie mojego dziennego planu, ale mam za sobą trzy dobrze spożytkowane dni a czwarty ma dobrą perspektywę. Zrobienie listy to najmniejszy problem, trzeba się pilnować żeby w wyszukiwarkę nie zacząć wpisywać youtuba. To nawet nie chodzi o filmiki pożerające czas, ale o muzykę również. Niestety żeby się porządnie skupić i zrobić chociażby wpis na bloga potrzebuję ciszy absolutnej. Do tego ćwiczę silną wolę i kładę telefon tak, żeby był blisko, ale żeby nie był w zasięgu wzroku. Inaczej co dwie minuty odświeżam Instagram i dziwię się, że tam się niemal nic nie zmieniło, podobnie zresztą robię z fanpagem na facebooku. A do tego jeszcze dochodzą prywatne sprawy. 
Większość rzeczy z listy to do na dany dzień ma związek przyczynowo-skutkowy tzn, najpierw jest wyjście z psem, później czas na śniadanie, po śniadaniu należy odpocząć i wtedy można sprawdzić maile czy posłuchać muzyki. Po odpoczynku są ćwiczenia, po ćwiczeniach prysznic i tak dalej. Stąd też wiele czynności wykonuję codziennie w tych samych godzinach, albo przynajmniej w tym samym przedziale czasowym. To prawie jakbym pracowała zawodowo, nie ? 
A w pracy zawodowej zawsze jest czas na kawkę, (najczęśniej w liczbie mnogiej) a jak kawka to i ciasteczka. Domowe najlepsze, 100% bo nawet dżem własnej roboty - tutaj przepis. Ciastka dla diabetyków, cukrzyków, insulinoodpornych, zgodne z dietą glikemiczną.

12.9.17

Dżem śliwkowy bez cukru.

Są takie przepisy, w których cukier wydaje się być niezbędny. Jak dżemy właśnie, bezy czy kruche ciasto pod jabłecznik. Dopiero kiedy postanowi się unikać cukru czy to z powodu chęci zgubienia kilku kilogramów, czy z powodów zdrowotnych zaczyna się kombinowanie. A po drugie dopiero wtedy zdajemy sobie sprawę z tego, że ten cholerny cukier jest wszędzie! i to w ilościach tak potężnych, że ciężko w to uwierzyć. Dla przykładu w sklepowym dżemie na 100g produktu jest 44g cukru. To przecież niemal połowa! Oczywiście zdarzają się dżemy lepsze i gorsze pod tym względem, ten był chyba najgorszy. W każdym razie skutecznie zniechęcił mnie do jego zakupu. I wiecie co to jest świadome odżywianie ? świadome odżywianie jest wtedy kiedy zdamy sobie sprawę z tego co ukrytego jemy w tych wszystkich gotowcach z supermarketów. Ja wiem, że nie ma czasu, świat pędzi więc i my musimy żeby się ciągle w nim liczyć, ale nie zawsze to co ma nam ułatwiać i upraszczać życie jest dla nas dobre. To jak z google, niby znajdzie Ci najbliższą aptekę, najbliższy objazd, wskaże drogę bez korków, ale ceną jest Twoja prywatność. Bo google wtedy doskonale wie gdzie jesteś (sam zezwoliłeś na dostęp aplikacji do swojej lokalizacji), wie, że jedziesz do apteki i wie, że poprzez reklamy aptek, leków, suplementów może wpłynąć na Twoją decyzje o ich zakupie. 
Ceną świadomego odżywiania i świadomych zakupów jest Twoje zdrowie. 

10.9.17

Sałatka z gruszką i granatem

Na diecie warto przeprosić się z sałatkami. Ale tak naprawdę przeprosić i docenić. Po pierwsze nic nie posiada takiej mocy czyszczenia lodówek z artykułów z datą ważności u progu, zbyt dojrzałych czy zaczynających brązowieć niż właśnie one. Po drugie to szybka opcja w zasadzie na każy posiłek w ciągu dnia. 
Zupełenie niepotrzebnie jesteśmy przyzwyczajeni do sałatkowych sosów, dresingów czy majonezów. Rezygnując z tej "części" sałatki, można naprawdę zaoszczędzić sporo kalorii. Sosy do sałatek to ta sama kategoria ukrytych kalorii co, te które są wypijane z mlecznymi kawami na mieście, słodkimi napojami czy dosładzanymi sokami. W tej sałatce dresing zapewnia soczysta gruszka i rozgryzane słodkie kuleczki granata. Kalorie podbijają orzeszki. Jedna porcja to około 290 kalorii. Teraz wyobraźcie sobie, że całość zalewacie tłustym sosem. I co ? zdrowa, na pozór lekka sałatka dobija do 500 kalorii, a w zasadzie głód nie został do końca zaspokojony. 

8.9.17

Bezglutenowy torcik kokosowy

Moja mama uwielbia ciasta i torty, ale ma cukrzycę. Ona uważa, że teraz to nic nie może jeść i jest lekko podłamana. Na szczęście chudnie i to dużo podobno (niestety od maja jej nie widziałam) i to ją motywuje do trzymania tej swojej cukrzycowej diety. W październiku moja mama ma urodziny i akurat wtedy zaplanowany mam urlop w Polsce. Za punkt honoru postawiłam sobie upieczenie jej tortu. Niech wie, że z cukrzycą też można jeść torty! Poczyniłam pierwsze przymiarki, ktore dziś Wam prezentuję. Kokosowa "masa" to istna rewelacja, ale zbyt kokosowy i dość ciężki spód owszem nadaje się na ciasto do herbatki, ale nie nadaje się na tort. Zabawy z mąkami będzie zatem ciąg dalszy. Was zachęcam do upieczenia tego podwójnie kokosowego ciasta. Spód jest zwarty, ciężki, nawet dość suchy, ale z kokosową masą i owocami tworzy bardzo dobry duet. Aa i zapomniałam dodać, że wypiek jest bezglutenowy, można jeść na diecie, nawet glikemicznej. Owszem zawiera mąkę ryżową i skrobię ale od takich ilości się nie tyje :)



Top Blogi
TOP