Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez cukru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez cukru. Pokaż wszystkie posty

15.1.23

Chlebek bananowy pszenno-owsiany

 Tego potrzebowałam! 3 dni urlopu, przymusowego bo auto u mechanika, ale jednak urlopu. Bez dziecka, bez presji, bez wyjazdu do Polski. Od 2,5 roku nie miałam takiej długiej chwili dla siebie. Słuchajcie, przez te trzy dni zrobiłam trzy przepisy - zapomniałam jaką frajdę mi to daje. Kiedy pierwszego dnia wymienialiśmy się z mężem wiadomościami na whatsaap zapytał czy słyszę jaki mam szczęśliwy głos. Na ten krótki moment zeszła ze mnie presja ciągłego pośpiechu, stresu czy nie zadzwonią znów ze żłobka, że mam odebrać dziecko, bo płacze, albo chore albo ma biegunkę. Stresu, bo rano przy odstawianiu młodego do placówki on płakał. Stresu bo między końcem mojej pracy a końcem pracy żłobka mam tylko pół godziny. Czy nie zatrzymają mnie w pracy, czy nie będzie korka na autostradzie, czy coś się nie schrzani. Nawet jak to piszę to czuję ścisk w żołądku. I ja tak funkcjonuję od połowy sierpnia! My tak funkcjonujemy! i pewnie znaczna część rodziców. To jest czarna strona rodzicielstwa i czarna strona emigracji. 

Ale zostawmy to bo to dłuższy temat - chcę Wam pokazać dzisiaj wybitny chlebek bananowy. Mięciutki i mokry w środku, z chrupiącą, cukrową górą. Tak się podekscytowałam tym, że mogę go zrobić bez pośpiechu, bez małego pomocnika, że całe to przedsięwzięcie nawet nagrałam (gorzej z montażem, ale może kiedyś dojdzie do skutku) 


14.3.21

Kawowy deser z owocami

Jak już wiele razy powtarzałam niedzielna kawa bez czegoś słodkiego się nie liczy. Miałam w planach ciasteczka, ale zbierałam się do nich chyba ze trzy dni. Najpierw chciałam je robić razem z dzieckiem, to znaczy nie tak, że ono mi pomaga, czy chociaż podaje składniki bo na to jest jeszcze zdecydowanie za młode, ale tak, że mam je w nosidle albo w wózku. No ale  jak nie spał i mogłabym wdrożyć w życie swój plan to zawsze było coś innego, niekoniecznie ciekawszego do roboty. A jak już poszedł spać to bałam się miksera włączyć. I pomyśleć, że jak był taki mikroskopijny to odkurzacz wlączalismy jak szedł spać, a teraz chodzimy na paluszkach. To znaczy ja chodzę, a mąż mój mam wrażenie za często się zapomina. Czy u Was tatusiowie też tak mają?  a to mu telefon zadzwoni, a to jakiś głupkowaty filmik za głośno włączy, albo kawę zacznie mielić 🤪  W każdym razie, ciastek nie upiekłam, bo coś za bardzo od tematu odbiłam. Na szybko zrobiłam inny deser, bo te deserki w szklankach nie dość, że się ładnie prezentują to jeszcze zazwyczaj szybko się je robi.

6.3.21

Cytrynowe babeczki bezglutenowe

 Od razu widać, że kuchnię w naszym domu przejął mąż, bo więcej tutaj warzyw w propozycjach obiadowych i śniadaniowych niż słodkości. No ale przy weekendzie nie mogę sobie darować i zrobiłam babeczki. A żebym nie musiała jeść ich sama, jak to było przy cieście marchewkowym Tutaj przepis to zrobiłam je w wersji bezglutenowej. Babeczki jak babeczki, ale ten krem pasuje do nich idealnie. Nie próbujcie więc robić ich solo! 


6.2.21

Fit dwukolorowe muffinki z kaszą manną

Odkąd urodziłam dziecko to mój trzeci wpis i trzeci przepis na babeczki.  Możliwe więc, że babeczki są najmniej skompliwanym deserem, na którego zrobienie może sobie pozwolić świeżo upieczona mama. Chociaż ja już mam za sobą półroczne doświadczenie to nadal czuję się jak pracownik na okresie próbnym - z każdej strony i niespodziewanie może mnie coś zaskoczyć. Jak nie dziecko, to ja sama i moje reakcje, że dałam radę albo kompletnie poległam (nie chcę pisać, że dałam dupy, bo można by to źle zinterpretować). Chociaż na najcięższe próby jeszcze nie zostałam wystawiona, więc oceniam siebie do tej pory dość dobrze - taka czwórka z plusem za matkowanie. 

Gorzej za powrót do formy. Ni cholery nie mogę ruszyć! Kojarzycie taką akcję, że całe życie byłyście przy kości i nagle schudłyście powiedzmy 15 kg. W lustrze jest super laska ale głowa podpowiada, że balast kilogramów nadal obecny. To ja teraz mam tę sytuację, tylko w drugą stronę. Głowa mówi, że jest spoko, ale lustro nie potwierdza. Jak mówię o swojej wadze to nawet nieświadomie ucinam sobie 10 kg bo nie mogę uwierzyć, że tyle ważę.  Ostatni raz ważyłam tyle, hmm...nigdy! Jeszcze cały grudzień spędziliśmy w Polsce, a tam to wiadomo - rozpusta - i na liczniku 3 kg więcej. I tak się bujam, jak idiotka, raz góra, raz dół. Chociaż, jest pewien postęp, mianowicie w styczniu udało mi się te 3 kg przywiezione z Polski a zrobione na krówkach, cukierkach na wagę z Biedronki, drwalu z żurawiną z Maca i domowych obiadkach - pokonać! Wielkie brawa, dziewczyno! Do wagi sprzed ciąży brakuje mi 8 kg, ale że przed ciążą też trochę kilogramów (powiem brzydko) przyjebałam to do pełnej satysfakcji brakuje kolejnych ośmiu. Tak więc zapowiada się naprawdę dłuuuga i ciężka droga. Tym bardziej, że obiecałam sobie te szesnaście kilo do lata (można się śmiać, oczywiście)  To nie jest niemożliwe, tylko weźcie ode mnie słodycze! 



Bezcukrowe muffinki z kaszą manną

Składniki (7 sztuk):

  • 80g mocno dojrzałego banana (waga po obraniu)
  • 1 jajko
  • 50g jogurtu naturalnego
  • 70ml oleju rzepakowego
  • 80g kaszy manny
  • 60g mąki orkiszowej
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 płaska łyżeczka gorzkiego kakao
Przygotowanie:
  1. Piekarnik rozgrzać do 180*
  2. Banana rozgnieść dokładnie widelcem. Dodać jajko i jogurt - wymieszać. Dodać olej i ponownie dokładnie wymieszać. 
  3. W osobnym naczyniu połączyć ze sobą kaszę, mąkę i sodę. 
  4. Mokre składniki dodać do suchych i wymieszać do połączenia. 
  5. Połowę masy odłożyć, dodać do niej kakao i wymieszać.
  6. Do papilotek nakładać po 1 łyżce jasnego, później ciemnego ciasta (lub odwrotnie).
  7. Piec około 20 minut, lub do suchego patyczka.

Wartość odżywcza dla 1 porcji 58g (całość 7 sztuk)
kalorie: 189
B: 3,84
T:  11,43
W: 17,53

10.11.20

Babeczki jogurtowe

To nie tak, że przy małym dziecku nie mam na nic czasu. Mam czas, ale muszę wybierać na co go przeznaczyć. Czy wolę odkurzyć mieszkanie, pozmywać czy upiec ciasto. Bywają też takie dni, że czas jakoś się kurczy i wybieram pomiędzy zjedzeniem jogurtu a zrobieniem siku. Czasami po prostu jestem padnięta i wybieram drzemkę albo bezinteresowne przeglądanie Instagrama. Najlepiej kiedy jesteśmy w domu oboje, bo zawsze jedno może skoczyć do kuchni wyłączyć w porę piekarnik czy zdjąć ziemniaki z gazu. I podczas któregoś wspólnego dnia, których teraz w czasie pandemii i kryzysu w gastronomii mamy naprawdę sporo, upiekłam babeczki. Wszystko co wymaga jedynie wymieszania składników, poporcjowania i czekania aż się upiecze jest teraz w cenie. 

Babeczki jogurtowe

Składniki (12 sztuk):

❌200g mąki orkiszowej

❌70g płatków owsianych 

❌80g erytrolu 

❌1,5 łyżeczki proszku do pieczenia lub sody 

❌2 jajka 

❌250 ml jogurtu naturalnego 

❌125 ml oleju rzepakowego 

Przygotowanie

💛W misce wymieszać erytrol, jogurt, jajka i olej. 

💛Dodać do nich mąkę, płatki i proszek/sodę 

💛Wymieszać tylko do połączenia się składników. 

💛Ciasto nakładać do foremek około 2/3 wysokości. 

💛Piec 20 minut w 180* lub do suchego patyczka 


27.9.20

Babeczki orkiszowo-owsiane

Pierwszego sierpnia, w bólach i mękach nie większych niż znawcy tematu opisują, na świat przyszedł nasz chłopczyk. Dzień był z tych raczej ciepłych i spokojnych. To miało być tylko zwykłe, kontrolne KTG, chociaż w głębi serca liczyłam na to, że zaproponują wywoływanie. Byliśmy pięć dni po terminie a i dziecię nie było małe. I chociaż obraz całej sytuacji zaczyna w mojej głowie blaknąć to znam te podstawowe prawdy, które przekazywałam w opowieściach dziesiątki razy - przyjęli mnie na oddział, dali do wypicia koktajl i kazali czekać na rozwój sytuacji. Po 2,5 godzinie od pierwszego skurczu przecinałam pępowinę dziecka, które leżało na mojej piersi. To było tak dziwne i odmienne od wszystkich innych wydarzenie, mieszanka wielu pozytywnych emocji na czele z wielką ulgą - że oto mój syn jest już ze mną i mogę go tulić bez końca. 

Ten entuzjazm i wybuch miłości szybko wylały mi kubeł zimnej wody na głowę kiedy okazało się, że najnormalniej w świecie boję się własnego dziecka. Jak podnieść, żeby nie uszkodzić, jak przebrać, jak zmienić pozycję i jak uspokoić kiedy nie daj Boże zacznie płakać. Ten strach sprawił, że ograniczałam się niemal wyłącznie do roli matki-żywicielki, a całą resztą zajmował się tata. Chociaż nie szczędziłam mu porad i wskazówek, bo jak wiadomo najlepiej robić coś czyimiś rękoma a wymądrzać się wtedy kiedy coś nie dotyczy nas w danej chwili.

Po miesiącu tata-mąż wrócił do pracy, a my zostaliśmy sami, skazani na naukę siebie nawzajem, na dojście do porozumienia i na pokonanie strachu. W pierwszy dzień gdy mąż wychodził do pracy płakałam jakby wyjeżdżał w długą delegację, niepewna tego czy dam radę zająć się tym małym okruszkiem śpiącym obok w łóżeczku. A kiedy kilka godzin później obudził mnie jego płacz, z mocno bijącym sercem zaczęłam realizować plan naszego oswajania się. Za radą położnej mówiłam do niego, tłumaczyłam mu co robię, mimo że przy zmianie ubrań byłam niemało zestresowana i przejęta kiedy brałam go na ręce. Tak mijał nam dzień za dniem. Ja nie przestawałam mówić, opowiadać i śpiewać, a on słuchał, pomagał mi i współpracował. Z czasem zaczął reagować zaciekawionym spojrzeniem, skromnym uśmiechem, a teraz prowadzimy żywe rozmowy w bobasowym języku z gestykulacją jakiej nie powstydziłby się nawet Włoch.

Dziś nasz syn ma prawie dwa miesiące i żadne z nas nie wyobraża sobie już dnia bez niego. Wsiąknął w nasz świat na dobre, zostawiając przy tym skrawek chwili na nasze dotychczasowe przyjemności i tak oto powoli wracam do pieczenia. Wybieram przepisy szybkie do przygotowania - jak te babeczki - bo nigdy nie wiadomo kiedy znudzą się kręcące się nad łóżeczkiem króliczki albo kiedy głód czy tęsknota zawita do małego człowieka.


2.7.20

Fit mleczna kanapka

Zawsze mnie kusiły te wszystkie domowe i oczywiscie fit wersje maxi kingów, monte, oreo i wszystkich innych najpyszniejszych sklepowych słodyczy. Większość z nich patrząc na skład to tylko wizualnie przypomina oryginał, bo ciężko żeby jogurt naturalny nawet z super aromatem zastąpił śmietankę w Monte. No w to nie uwierzę, ale są też dobre rozwiazania i zamienniki. Prócz tej mlecznej kanapki, mam ochotę przetestować jeszcze kilka, ale zobaczymy co mi z tego wyjdzie. 

21.6.20

Truskawkowy deser w szklance z biszkoptami

W tym roku jestem truskawką. Pożarłam ich już naprawdę sporo i wcale mi się nie nudzą. Wymieniam je czasami na czereśnie, a najczęściej wygląda to tak, że truskawkowy koktajl przegryzam słodkimi czereśniami. I te dwa owoce to 'must have' w mojej lodówce. Pewnie za chwilę zacznę wymieniać je na morele i porzeczki, ale to jeszcze chwilka. Póki co na salony wjeżdża truskawkowy deser. 
UWAGA: Miała być z tego bardziej pianka, a wyszła taka prawie galaretka, więc jeśli chcecie mus, proponuję dać 2g żelatyny i 1 łyżkę wody mniej. 

18.6.20

Placuszki jabłkowe, bez cukru i zamienników

Przyszło lato i wywindowało mocno temperatury. U mnie, ciężarnej oznacza to, że zaczynam mieć opuchnięte nogi i niewidoczne kostki, większą zadyszkę po krótkim spacerze z psem, a bardziej to nie po spacerze a po wyjściu na trzecie piętro po tym spacerze. Od 15 kiedy w mieszkaniu już się porządnie nagrzeje, męczy mnie samo siedzenie na kanapie i czytanie książki. A do tego wszystkiego straciłam niemal całkowicie apetyt i pomysły na posiłki. Jem więc w zasadzie tylko to co mam w lodówce, żeby się schłodzić i najlepiej coś co nie wymaga żadnej obróbki. Więc można śmiało powiedzieć, że w taką pogodę jem w zasadzie tylko przekąski, a truskawki i czereśnie to  niekwestionowani faworyci. Ale żeby zjeść już coś bardziej pożywnego i dostarczyć sobie chociaż trochę kalorii na start usmażyłam placki. Bez cukru, ani zamienników, słodkie od jabłka, idealne na dzieci (bo mnie już świat nie interesuje, tylko dzieci). 

Placuszki jabłkowe, bez cukru i zamienników

13.6.20

Owsiane z truskawkami bez glutenu

Blog, Instagram i jeszcze Facebook to teraz dla mnie zbyt wiele. Zwłaszcza, że w przypadku mediów społecznościowych korzystam z tableta lub telefonu, a żeby napisać notkę na bloga muszę odpalać laptopa. Jest to kłopotliwe z dwóch powodów, po pierwsze muszę faktycznie wygospodarować sobie czas, żeby usiąść przy stole z tym laptopem, czego ostatnimi czasy nie potrafię, a po drugie mój laptop to trup. Włącza się strasznie długo a wyłącza znienacka, nawet w połowie słowa. Po czym znów się długo ładuje i nie ma gwarancji, że zapisane wcześniej słowa nie zniknęły na zawsze. Nowy sprzęt jest daleko, daleko na liscie rzeczy, których niezbędnie potrzebuję, na przykład daleko za nowymi oprawkami, które "wymieniam" już dobre trzy lata. Tak, do wszystkiego mam tak słomiany zapał, na ten przykład od trzech dni zabieram się za upieczenie ciasteczek i zrobienie jakiegoś prawdziwie letniego i orzeźwiającego deseru, bo tylko tego szukam z każdym otwarciem lodówki. Dziwne, że z tym ciastem poszło mi tak łatwo. Weszłam do kuchni, przygotowałam składniki, wymieszałam i upiekłam. To musiał być jakiś nadzwyczajny dzień, w którym wszystkie moje algorytmy osiągnęły epicentrum. 

Durszlak.pl
zBLOGowani.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Top Blogi
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
TOP