31.10.16

Ciastka dyniowo-orzechowe

Dynię na ciastka kupiłam 3 razy. Za pierwszym razem do ciastek użyłam za dużo mąki ryżowej i wyszły trochę twarde (za drugim razem mąkę ryżową zamieniłam na ciecierzycową). Ja bym je dodała bo ktoś może lubi twarde, takie są dobre do maczania np w gorącej czekoladzie ale mój mąż się martwił o Wasze zęby, że gdybyście tak nie zechcieli ich maczać w czekoladzie tylko od razu gryźć, że mogłoby się to źle skończyć. Tak więc kupiłam drugą dynię. Tutaj też była heca, bo zapomniałam o dyni w piekarniku i żeby zrobić pomarańczowy a nie czarny mus musiałam zrobić sporą selekcję uprażonych kawałków. Przepis zapisałam na jakimś skrawku papieru. Kilka dni temu chciałam dodać ciastka na bloga, ale nigdzie nie mogłam znaleźć przepisu, więc kupiłam trzecią dynię. Dziś przy porządkach znalazłam ten skrawek papieru, a na nim dwa przepisy na ciasteczka, z czego jeden na te dzisiejsze dyniowe. Nie ma tego złego...z tej nadprogramowej dyni zrobię ciasto. 

Ciastka dyniowo-orzechowe

Składniki (12-13 sztuk):
  • 120 g mąki z ciecierzycy
  • 50 g mąki orkiszowej
  • 30 g mielonych orzechów
  • 50 g puree z dyni*
  • 2 jajka
  • 75 ml oleju rzepakowego
  • 75 ml mleka roślinnego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 3-4 łyżki brązowego cukru

Przygotowanie:
  1. *Dynię obrać, wydrążyć pestki, pokroić w mniejsze kawalki. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec około 1 godzinę w 160-180 stopniach aż dynia będzie miękka. Następnie zmiksować na gładką masę. Odmierzyć 50 g, resztę można zamrozić. 
  2. Mąki, zmielone orzechy, cynamon i brązowy cukier wymieszać ze sobą. 
  3. Jajka wymieszać z olejem i mlekiem. Do masy jajecznej dodać puree z dyni i suche składniki, wymieszać. 
  4. Nakładać masę łyżką i formować ciasteczka. Piec w piekarniku nagrzanym do 180* około 20-30 minut. 


6 komentarzy:

  1. ulala.. wyglądają fantastycznie <3 zjaaadłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja bym chętnie pochrupała takie twarde jak skała- uwielbiam czuć że coś gryzę nawet jeśli mogę nadwerężyć zęby xD ja przywiozłam z Polski zapas dyni kupionej bodajże w lidlu za bagatela 50 gr/kg...no i nie wiem co to będzie bo upiekłam dziś 2 i są takie...niedyniowe, trochę mdłe...w każdym razie puree zrobiłam i będę próbować upchnąć toto w jakimś przepisie- może sprawdzi się do ciastek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post, super blog :)
    Przyznam Wam się, że od pewnego czasu prawie do każdej potrawy dodaje olej lniany i moja odporność bardzo się podniosła.

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna wszystkim anonimowo komentującym za podanie imienia, albo chociaż pseudonimu. Dziękuję.

Top Blogi
TOP