7.11.16

Recenzja wolnowaru Crock-Pot

Dzisiaj wszyscy żyjemy szybko. Przez palce przelewają nam się godziny, dni, tygodnie. Wiele rzeczy robimy nawet bez namysłu, odruchowo. Kawa wypita w biegu, niedojedzony obiad, pomięta koszula bo nie było czasu przeprasować. A gdyby tak zwolnić na chwilę? wypić kawę w szlafroku, zjeść ciepły obiad delektując się jego smakiem i poczytać książkę, ulubioną gazetę, ale nie tak w tramwaju czy kolejce do lekarza, tylko leżąc na własnej kanapie we własnym mieszkaniu. Z pewnością to jest lepsze przeżywanie życia. A w zasadzie jedyne słuszne przeżywanie życia, bo pierwsza opcja to tylko gonitwa i walka z czasem. 

Dzięki współpracy z marką Crock-Pot (link) miałam możliwość przetestowania wolnowaru. I tak nie mylą Was oczy, ani ja się nie przejęzyczyłam. Nie chodzi o szybkowar, a WOLNOWAR. Super proste w budowie i obsłudze urządzenie, dzięki, któremu przygotowuje się potrawy w niskiej temperaturze, tzn na poziomie 80-90 stopni przez dobrych kilka godzin. Nie ma to jednak nic wspólnego z przegotowaniem warzyw na miękką papkę, wręcz przeciwnie potrawy zachowują więcej związków odżywczych i witamin. 





Ok, zacznijmy od początku - wygląd i obsługa. Urządzenie składa się w zasadzie z dwóch głównych części (nie wliczając kabla i pokrywki). Pierwsza to "obudowa" z panelem sterowania i elementem grzewczym. W środku obudowy znajduje się wyjmowane kamionkowe naczynie, w którym docelowo przygotowujemy potrawy. Dobra wiadomość jest taka, że część kamionkową możemy również wstawić do piekarnika, więc tak popularne ostatnio wolno pieczone mięsa również możemy w nim przygotować. Do przygotowania w wolnowarze czegoś pysznego musimy zaprogramować tylko dwie wartości - czas i moc. I właśnie takie warianty znajdują się na panelu sterowania - żadnych dodatkowych udziwnień i bajerów. Do wyboru są dwie wartości mocy - LOW 170W (na niej potrawy przygotowujemy dłużej) i HIGH 220W (na niej potrawy gotowe są szybciej). Czas programowany jest co 30 minut - maksymalnie możemy ustawić 20 godzin! Kiedy potrawa jest gotowa urządzenie przechodzi w tryb podgrzewania; podtrzymywania temperatury (do 4 godzin). 

Efekty - wiem, że gotowanie przez np. 8 godzin może brzmieć strasznie. Ale prawda jest taka, że znaczna część przepisów opiera się na: "pokrój i wrzuć do naczynia". Pomijana jest wstępna obróbka, a więc całe zadanie jakie mamy to pokroić co trzeba, ustawić czas, moc i koniec. Można sprzątać chatę, zrobić krótką drzemkę, pójść na zakupy, czy poczytać tą książkę, o której wspomniałam na początku posta. Resztę pracy związanej z obiadem robi maszyna, my się w to w ogóle nie angażujemy. Nie ma możliwości przypalenia, wykipienia, wyparowania, czy innych podobnych atrakcji. Ogromną zaletą tak przygotowanego obiadu jest niesamowity smak. bo wszystko idealnie się ze sobą "przegryza" przez czas gotowania, a poza tym smak ze wszystkich użytych składników zostaje w środku bo nie wylewamy go z wodą po ugotowaniu. 

Podsumowanie - Wolnowar łączy w sobie zarówno nasze nawyki do szybkiego życia, bo wrzucamy składniki do jednego gara i biegniemy robić wszystkie inne, niecierpiące zwłoki rzeczy; jak i potrzebę wolniejszego życia i cieszenia się chwilą. Przy okazji jemy zdrowiej, bo witaminy zostają w warzywach i naprawdę mamy potrawę o głębszym, wyrazistym smaku. Jeżeli jedliście kiedyś makaron z sosem bolognese w dobrej restauracji to wiecie o czym mówię (w restauracjach również ten sos przygotowują ok 8 godzin na wolnym ogniu). Jeżeli więc chcielibyście się poczuć w swojej kuchni jak szefowie dobrej restauracji przygotowując tak wyraziste w smaku potrawy - to z takim wolnowarem jest to możliwe. 


sos bolognese

kurczak w mleku kokosowym

1 komentarz:

  1. to jest na prawdę super sprawa! widzę że producenci starają się nadążyć za modą a zdrowe odżywianie i jak najmnejszy ubytek witamin- sokowirówki wolnoobrotowe, teraz wolnowar hehe. niedługo wszystko będzie się dział dużo wolniej niż do tej pory:) a ja się zawsze spieszę ale powiem ci szczerze że mi to nie przeszkadza:) spieszę się rano i po południu żeby szybciej wrócić do domu i ie musieć się już spieszyć:)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna wszystkim anonimowo komentującym za podanie imienia, albo chociaż pseudonimu. Dziękuję.

Top Blogi
TOP