29.3.18

Ciasto daktylowe

To jak szybko w tym roku nadeszły święta trochę mnie zaskoczyło. Nie było nawet czasu na cieszenie się wiosną bo taka ona nijaka w tym roku. Ledwo więc wyszliśmy z zimy, ledwo zmieniliśmy czas z zimowego na letni i już święta. Nie przygotowałam nic, nawet nie zrobiłam generalnych porządków. A to co zdążyłam posprzątać to i tak zdążyło się pobrudzić i nakryć kurzem. Nie mam też żadnego specjalnego menu. Jeśli zaś chodzi o słodkości to będzie mazurek, jak się uda to pod bezą, jak się nie uda, to z klapniętą bezą i to może jeszcze przed świętami będzie na blogu... O nie! jak chcę Wam pokazać go przed świętami to jutro muszę go upiec, a skoro tak to jednak odstanie swego w kolejce do kasy w Lidlu mnie dziś nie ominie... Oczywiście miałam jeszcze ambicje na babkę albo serniczek, ale po doświadczeniach z ciastem daktylowym - tym poniżej - wiem, że 3/4 tych wszystkich wypieków zjadłabym ja, więc podziękuje.  Bo za chwilę fałdki wrócą na miejsce, które sobie szczególnie upodobały - na plecy. A brzuch znów robi się nie taki jak powinien, więc w te święta nie kuszę losu. Lepiej milion razy sprawdzić puste szafki w poszukiwaniu czegoś do kawki, niż za każdym tym razem wrócić z kawałkiem ciasta, lub z czekoladą na brodzie. Bo jak zjem czekoladę, to nikogo nie oszukam, od razu widać. 
Okej, przejdzmy do tego co już udało mi się upiec i zjeść oczywiście. Ciasto daktylowe. Słodkie bardzo, ale rozkosznie słodkie, uzależniająco słodkie. Zbite, mokre, ciężkie - dla mnie idealne (skoro go tak szybko zjadłam). 
W przepisie, z którego korzystałam prócz słodkich daktyli było dodatkowe 200 g cukru!! Dodałam połowę tego i Wam też radzę tak zrobić :)


Ciasto daktylowe
żrodło: lisia-kawiarenka

Składniki (forma 20 cm):

  • 200 g suszonych daktyli bez pestek
  • 250 ml wody
  • 1 łyżeczka sody
  • 80 g miękiego masła
  • 100 g cukru
  • 2 jajka
  • 2 średniej wielkości jabłka - starte na grubych okach
  • 185 g mąki orkiszowej lub pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Posypka:
  • 50 g masła
  • 80 ml mleka
  • 40 g wiórek kokosowych
  • 20 g płatków migdałowych
Przygotowanie:
  1. Datyle posiekać. Wsypać do rondelka, zalać wodą i zagotować. Dodać sodę (spowoduje, że całość się zapieni), wymieszać i odstawić do wystygnięcia.
  2. Piekarnik nagrzać do 180*
  3. Masło utrzeć z cukrem na masę. Dodać jajka -zmiksować. Dodać daktyle i jabłka - wymieszać. 
  4. Dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i znów wymieszać.
  5. Ciasto przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 50-60.
  6. POSYPKA: W garnuszku roztopić masło, dodać pozostałe składniki i wymieszać. Po okołu 40 minutach pieczenia na górę ciasta wyłożyć posypkę i piec jeszcze 10-20 minut, do suchego patyczka. 
  7. Ciasto studzić w formie. 

1 komentarz:

  1. Dwa razy już próbowałam się do daktyli przekonać i nie mogłam, może do trzech razy sztuka ;)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna wszystkim anonimowo komentującym za podanie imienia, albo chociaż pseudonimu. Dziękuję.

Top Blogi
TOP