1.3.13

Prawdziwa gorąca czekolada z chilli

Na facebooku ktoś rzucił hasło: marzec bez słodyczy. Najpierw wydało mi się to nierealne, ale po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że może to mi pomoże wrócić na odpowiednie tory i nie podjadać cholera między posiłkami. Od stycznia kiedy to żyłam na tostach z masłem (zaznaczam, że nie z własnego wyboru) kupowałam często tanie czekolady celem dodania sobie wigoru, nawyk niestety pozostał przez cały luty. Więc pora stawić mu czoła! 
Na uroczyste pożegnanie ze słodyczami zrobiłam sobie wczoraj prawdziwą gorącą czekoladę z chilli. Mały kawałek papryczki potrafi zdziałać cuda, moja blada twarz od razu nabrała rumieńców a i zły nastrój oraz stres związany z wczorajszym dniem na chwilę minął. Ostrość papryczki wyczuwalna jest chwilę po pierwszym łyku i wspaniale rozgrzewa gardło. Gorąco polecam.



Gorąca czekolada z chilli

Składniki:
  • 300 ml chudego mleka (u mnie 1,5%)
  • 50-65 g czekolady mlecznej
  • dwu centymetrowy kawałek świeżej papryczki chilli

Przygotowanie:
  1. Mleko wlać do rondelka i podgrzać, ale nie doprowadzając do gotowania. Następnie do mleka wrzucić kawałki czekolady (zmniejszyć w tym czasie ogień) i poczekać aż się rozpuszczą, cały czas mieszając.
  2. Pod koniec podgrzewania dodać kawałek papryczki chilli. Ja dodałam razem z pestkami.
  3. Podawać gorące.

8 komentarzy:

  1. O rany, niebo <3 Uwielbiam czekoladę z chilli, ale do tej pory piłam jedynie tą z saszetki. Nie wątpię, że domowa musi być niezrównanie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekolada z chilli. Naprawdę jest boska :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Balabym się smaku, chociaż sama ostatnio łączę dziwne:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć Step! Dopiero teraz wpadłam na Twój blog ;) Aż poszukam jakiś ciekawych przepisów u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. z chilli najlepsza! nadaje niezłego pazura :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taaak czekolada na gorąco z chili to jest to :) uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. to musi być niesamowite. ; D

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna wszystkim anonimowo komentującym za podanie imienia, albo chociaż pseudonimu. Dziękuję.

Top Blogi
TOP