21.9.16

Zupa z kukurydzy na mleku kokosowym

Wstęp wczorajszy, przepis dzisiejszy.
Jest godzina 21 i właśnie usiadłam spokojnie na dupie odkąd po pracy weszłam do mieszkania. Poprawka - po pracy był jeszcze spacer z psem. Nadal intensywnie testuję sprzęt, a jak już testuję to muszę też zrobić zdjęcia, żeby było co pokazać a nie tylko suchą, tekstową recenzję przygotować, której nikt nie przeczyta. Na parapecie leżała dynia, od dłuższego już czasu leżała i obiecywałam sobie zając się nią na dniach. W domu nie było żadnej przekąski do pracy, więc dynia wpasowała się idealnie i wyszły ciastka. Ale to też nie jest takie proste. Trzeba się zastanowić jaką mąkę użyć, ile jej użyć, co tam dodać innego w międzyczasie wszystko zapisując. A na koniec jak już się upiecze obfotografować z każdej strony. Dobrze byłoby jeszcze się nieco wysilić i przygotować ładną kompozycję do zdjęcia i nawet miałam taki zamysł, ale okazało się, że żadne z posiadanych przeze mnie rekwizytów nie pasuje, więc zdjęcia są bardzo standardowe (do zobaczenia niedługo na blogu). Później trzeba pomyć furę garów w zlewie, na dwie tury i pochować to co się do zdjęć nawyciągało. Następnie skoczyć do sklepu, bo mi się zrodził pomysł na kolejny dyniowy przepis. Nałożyć farbę, bo jednak w niedzielę mimo, że tak o tym trąbiłam to nie zdążyłam. W międzyczasie znów narobiła się fura garów do zmywania, bo przecież jedzenie do pracy też trzeba zrobić (mąż zrobił). Zmyć farbę i wziąć prysznic, a że już wieczory zimne to muszę się wygrzać pod tym prysznicem, w zimne dni prysznic zawsze trwa dłużej. A i zapomniałabym - poprawić hybrydę na paznokciach, bo cholera w niedzielę zapomniałam o jednej z warstw, tej jednej z ważniejszych warstw i mi płatami odpadły, o dziwo tylko w prawej ręce.  I już na sam koniec: wyprostować włosy, bo żeby zrobić to rano musiałabym włączyć szybszy bieg a i tak nie wiem czy bym zdążyła. No i teraz mogę położyć się spać, chociaż lista rzeczy, których nie zrobiłam a powinnam jest równie długa. Pocżawszy od zgrania i obróbki zdjęć a na nauce słówek i ćwiczeniach spalających tłuszcz kończąc. Gdy będę miała dziecko rozważę możliwość zapisania się na kurs planowania swojego dnia. 

Na parapecie, prócz dyni leżały też dwie kolby kukurydzy. I te dwie kolby kukurydzy wylądowały w zupie, a zupę robił mąż. Mama jednak miała rację mówiąc, że jak nie znajdę męża kucharza to zginę. 

 

Zupa kukurydziana na mleku kokosowym

Składniki (2-3 porcje):
  • 2 kolby kukurydzy
  • 1 mała papryczka chilli
  • 4-6 plasterków boczku
  • puszka mleka kokosowego
  • 500 ml wody +do ugotowania kukurydzy
  • sól, cukier
Przygotowanie:
  1. Kukurydzę umyć, pozbawić liści, włosia; ugotować do miękkości w wodzie z dodatkiem cukru (jeżeli zostanie woda z gotowania, nie wylewać jej)
  2. Kiedy kukurydza będzie miękka, nadziać od góty na widelec i zdecydowanym ruchem noża odkrajać nasionka jak najbliżej "głąba" kukurydzy i wrzucać do garka, w którym się gotowała.
  3. Wodę pozostałą z gotowania kukurydzy uzupełnić, aby łącznie było jej 500 ml i zblendować kukurydzę. 
  4. Wlać mleko kokosowe, część stałą i płynną. Gotować na małym ogniu aż zupa nieco zgęstnieje.
  5. Na suchą, rozgrzaną patelnię położyć plasterki boczki i mocno przypiec z obu stron. 
  6. Zupę przelać do miseczek, podawać z drobno posiekaną papryczką chilli i chipsami z boczku

5 komentarzy:

  1. Smacznie wygląda! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o raany, ja miałam nadzieję że to kuku z puszki xD jak ci się chciało gotować, obierać itd:) ja się nie dziwię że nie masz czasu na ćwiczenia, naukę itd:) ale ja za to jestem na trybie "ugotować szybko" a i tak nie mam czasu na powyższe aktywności:) albo mam czas tylko zmęczona jestem. niech żyje praca fizyczna.
    swoją drogą nie pojmuję fenomenu wiecznie pełnego zlewu!
    pozdrawiam!;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za ten blog :)
    Przepisy są świetne , urozmaicają nam życie.
    Ostatnio robiłam ciasto marchewkowe, wyszło zabójczo i ma mało kalorii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem, że w smaku jest słodka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest słodkawa, ale według mnie nie bardzo

      Usuń

Będę wdzięczna wszystkim anonimowo komentującym za podanie imienia, albo chociaż pseudonimu. Dziękuję.

Top Blogi
TOP