14.3.18

Domowe bounty fit

14 marca to w zasadzie połowa mojego słodyczowego wyzwania. Tak naprawdę jego główną ideą nie jest wytrzymać miesiąca bez kupowania wszystkiego co czekoladowe. Traktuję ten miesiąc jak terapię. Kiedy skończy się marzec i teoretycznie będę mogła wykupić wszystkie czekolady ze sklepu nie chcę tego robić. Chcę na nie spojrzeć i powiedzieć, że nie mam na nie ochoty i że ich nie potrzebuję. Nie potrzebuję wrócić do domu i zjeść pół tabliczki czekolady, nie potrzebuję na samotny wieczór kupić sobie paczki rodzynek w czekoladzie czy ciepłych lodów, a w zasadzie jednego i drugiego. Nie poprawia mi to nastroju, nie rozwiązuje problemów, nie wnosi nic pozytywnego. Równocześnie jednak lubię słodki smak, ale ze słodkością, którą sama sobie odmierzam, która nie szkodzi i która nie uzależnia na powrót. Bo tu się cały czas o to uzależnienie rozchodzi.

Kiedy brakuje Wam słodkiego smaku najlepszą alternatywą są domowe łakocie. A domowa, odchudzona wersja bounty to prawdziwy sztos! Od sklepowej wersji w zasadzie się nie różni, jedynie tym, że ta na sklepowych półkach ma zdecydowanie więcej cukru i tłuszczu. W tej wersji wykorzystane jest tylko to co w tym batonie najlepsze, bez zbędnych dosładzaczy i upiększaczy!


Domowe bounty fit

Składniki (około 15 sztuk):

  • puszka mleczka kokosowego z lodówki (tylko stała część!)
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 1-2 łyżki miodu
  • 200 g wiórek kokosowych
  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady
Przygotowanie:
  1. Olej kokosowy roztopić. Dodać śmietankę z mleczka kokosowego (tylko stałą część, płynną zostawić), miód i dokładnie zmiksować na gładką masę. 
  2. Dosypać wiórki i wymieszać łyżką. Z powstałęj masy formować batony, dobrze i mocno sciskając masę. Batony wsadzić na około godzinę do lodówki.
  3. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Polać nią batony (batony oblane czekoladają najlepiej ułożyć na silikonowej macie lub papierze do pieczenia) i wsadzić spowrotem do lodówki. 

2 komentarze:

  1. Robiłam! I jak nie jestem fanką kokosa, to w tej wersji lubię bardzo!

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna wszystkim anonimowo komentującym za podanie imienia, albo chociaż pseudonimu. Dziękuję.

Top Blogi
TOP