Wiem, że maj w Polsce wcale maja nie przypomina. Deszcze zalewają kraj a ludzie popadają przez to w depresję. Zresztą wcale się nie dziwię, zamiast łapać pierwsze promienie słońca na spacery trzeba zabierać parasolkę. Zresztą, jakie spacery, kto w taką pogodę myśli o aktywności, kto cieszy się letnimi owocami i kto robi formę do bikini. W Niemczech na szczęście panuje zupełnie inny klimat. Owszem bywało u nas zimno i pochmurnie, ale nie deszczowo. Zresztą odkąd tutaj mieszkam nie pamiętam żeby padało cały dzień, nie pamiętam ulewy dłuższej niż 15 minut. Tak jak nie zaznałam tutaj prawdziwej zimy i to mi się akurat podoba. Śnieg, później ciapa, odśnieżanie samochodu to nie dla mnie :) Jeśli nadal nie wyszło u Was prawdziwe, wiosenne słońca to mam dla Was pyszne śniadanie, właśnie na takie pochmurne dni - czekoladową owsiankę z ciepłymi wiśniami, a wiśnie jeszcze z tamtego roku wyjęłam z zamrażarki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
16.3.19
Jaglany budyń kakaowy bez cukru, bez glutenu, bez jajek, bez mąki, czekolada, kasza jaglana, lekkie, słodkości
Są takie tygodnie, po których jestem szczególnie zmęczona. To był właśnie taki tydzień. W pracy ciężko, zresztą jak inaczej może być w pracy która wymaga fizycznego zaangażowania, mało spałam bo nie wyrabiałam się z domowymi obowiązkami, żeby pójść spać o 21 - sen o tej godzinie zapewniłby mi 7,5 godzin snu czyli dokladnie tyle ile powinien trwać zdrowy, regenerujący sen. W efekcie czego w piątek przed 22 moje baterie się wyczerpały. Przyjęłam na kanapie pozycję siedząco-leżącą, poczułam przyjemne ciepło męskiego ciała obok i wystarczyło, że zamknęłam oczy żeby za dosłownie 2 minuty mieć te takie "drgawki", które są oznaką przenoszenia ciała w wymiar snu. Z naturą nie wygrasz to po pierwsze a po drugie organizm sam wie najlepiej czego potrzebuje. Tak jak wiedział w miniony weekend, że potrzebuje czekoladowego, jaglanego budyniu. Ale z tym budyniem to większa heca, bo kiedy kończyłam go jeść mój brat napisał do mnie, że właśnie zjadł super deser - jaglany budyń. Więc to deser, który łączy pokrewne, stęsknione dusze. Podaję linka do wersji z czekoladą i mleczkiem kokosowym z puszki PRZEPIS, a poniżej wskazówki jak przygotować wersję kakaową, zdecydowanie mniej kaloryczną.
9.2.19
Fit Michałki bez glutenu, bez jajek, czekolada, słodkości
Zrobiłam je po raz drugi. Od premiery minął chyba rok jak nie więcej. Wtedy nie opublikowałam przepisu bo nie zdążyłam zrobić zdjęć - tak szybko je zjadłam. Teraz zrobiłam zdjęcia, ale nie są tak ostre i wyraźne jak być powinny żeby zachęcić oko i pobudzić odpowiednio kubki smakowe. Ale oczywiście cukierków już nie ma, żeby zdjęcia poprawić, a kolejny raz już ich nie robię. Nie robię bo mimo, że to zdrowsza wersja niż sklepowa to jednak trochę kaloryczne są, a nie ma się co oszukiwać że na dwóch cukierkach do kawy się skończy. To jest tak dobre że chce się tego jeść więcej i więcej. I mimo że to małe cholery to i tak w ogólnym rozliczeniu wychodzi na to, że trochę tych kalorii do dziennego menu trzeba doliczyć. Jak tylko macie silniejszą wolę niż ja to ogromnie zachęcam, bo to jest obłędne.
24.11.18
Muffinki dyniowo-kakaowe bezglutenowe babeczki, bez cukru, bez glutenu, czekolada, dynia, lekkie, słodkości
Sobota. Cisza, nie licząc tykającego w sąsiednim pokoju zegara. Za oknem szaro, pomarańczowe liście z tego drzewa przy bloku już dawno spadły na ziemię a wiatr pognał je gdzie daleko. Z drugiego końca łóżka słychać psie chrapanie, od czasu do czasu czuję na sobie jego wzrok kiedy podnosi leniwie łeb i zerka czy już nie śpię, czy można przyjść się przytulić. Ciepła pościel, z której nie chce się wychodzić i wychodzić nie trzeba. Nad ranem z łóżka wyszedł mąż, wtedy przeturlałam się na jego miejsce, zawsze tak robię bo lubię jego zapach, który przez noc wtopił się w poduszkę. W półśnie poczułam jego usta na moich i usłyszałam zamykające się drzwi mieszkania - poszedł do pracy, a ja otulona jego zapachem, przykryta pod samą szyję kołdrą wracam do świata snu, żeby za kilka godzin obudzić się raz jeszcze. Tym razem naprawdę, świadomie ale nadal leniwie i niespiesznie. To taka magia weekendowych poranków, która pozwala dobrym chwilom trwać dłużej. Czas wypić kawę i zrobić te wszystkie rzeczy, które robi się w wolną sobotę. Ale zrobić je z przyjemnością. Z przyjemnością pójść na zakupy, zmienić pościel, wstawić pranie i posprzątać, a później z przyjemnością napić się kolejnej kawy i zjeść babeczkę.
10.8.18
Bananowo-kakaowe fit ciasto ciasto, czekolada, lekkie, słodkości
Afrykańskie upały jakby zelżały. Przez wszystkie otwarte w mieszkaniu okna wkrada się przyjemne i rześkie powietrze, które pozwoli nam zasnąć. Zasnąć bez przekręcania się z boku na bok, bez pocenia się od samego leżenia i bez ciągłego wstawania, żeby chociaż zwilżyć usta. Wtorkowe 38* to zdecydowanie za dużo, a przy takich temperaturach zamieszkiwać poddasze bloku to jak zamieszkać w saunie. Nie wiadomo czy te okna zamykać, czy otwierać, będzie jakiś przewiew czy będzie jeszcze gorzej. I tak trwaliśmy resztkami sił przez ostatnie tygodnie. Aż przyszło ochłodzenie, była burza, było brązowe niebo, wielka ulewa i silny wiatr - taki mały koniec świata. Po godzinie było już po wszystkim.
1.7.18
Czekoladowe ciasto z mascarpone i malinami ciasto, czekolada, kaloryczne, słodkości
Nie mam zbyt wiele czasu na czytanie książek. Przywiozłam sobie jedną z urlopu ale leży i się kurzy. Spoglądam na nią codziennie i codziennie powtarzam, że jutro zacznę, ale to jutro jeszcze nie nadeszło. Przywiozłam sobie też gazety, jedną udało mi się przejrzeć, może nawet przeczytałam ze dwa albo trzy artykuły, druga leży pod wspomnianą książką i podziela jej los. Nie mam czasu na oglądanie seriali i filmów, co robiłam zimą, chociaż paradoksalnie teraz dni są dłuższe więc i filmów mogłabym obejrzeć więcej. Nie robię zdjęć, które mogłabym wrzucać na instagram, a które nie byłyby jedzeniem. Generalnie nie mam czasu dla siebie, na domowe spa, codzienne golenie nóg, czy nakładnie maseczek na wieczór, żeby opóźnić proces powstawania zmarszczek. Ale zawsze znajdę czas na pieczenie. To nie to, że mnie to relaksuje, tu chodzi bardziej o satysfakcję, że się udało, że można zjeść i że smakuje. Komu nie smakowałoby czekoladowe ciasto w towarzystwie mascarpone i malin ? Nie wiem jakim ignorantem trzeba by być żeby przejść obok tego ciasta obojętnie. Ja z każdym otwarciem lodówki walczyłam ze sobą, żeby nie nadgryźć jeszcze jednego małego kawałeczka. A wy się skusicie ?
14.3.18
Domowe bounty fit batoniki, bez glutenu, czekolada, kokos, lekkie, słodkości
14 marca to w zasadzie połowa mojego słodyczowego wyzwania. Tak naprawdę jego główną ideą nie jest wytrzymać miesiąca bez kupowania wszystkiego co czekoladowe. Traktuję ten miesiąc jak terapię. Kiedy skończy się marzec i teoretycznie będę mogła wykupić wszystkie czekolady ze sklepu nie chcę tego robić. Chcę na nie spojrzeć i powiedzieć, że nie mam na nie ochoty i że ich nie potrzebuję. Nie potrzebuję wrócić do domu i zjeść pół tabliczki czekolady, nie potrzebuję na samotny wieczór kupić sobie paczki rodzynek w czekoladzie czy ciepłych lodów, a w zasadzie jednego i drugiego. Nie poprawia mi to nastroju, nie rozwiązuje problemów, nie wnosi nic pozytywnego. Równocześnie jednak lubię słodki smak, ale ze słodkością, którą sama sobie odmierzam, która nie szkodzi i która nie uzależnia na powrót. Bo tu się cały czas o to uzależnienie rozchodzi.
Kiedy brakuje Wam słodkiego smaku najlepszą alternatywą są domowe łakocie. A domowa, odchudzona wersja bounty to prawdziwy sztos! Od sklepowej wersji w zasadzie się nie różni, jedynie tym, że ta na sklepowych półkach ma zdecydowanie więcej cukru i tłuszczu. W tej wersji wykorzystane jest tylko to co w tym batonie najlepsze, bez zbędnych dosładzaczy i upiększaczy!
Kiedy brakuje Wam słodkiego smaku najlepszą alternatywą są domowe łakocie. A domowa, odchudzona wersja bounty to prawdziwy sztos! Od sklepowej wersji w zasadzie się nie różni, jedynie tym, że ta na sklepowych półkach ma zdecydowanie więcej cukru i tłuszczu. W tej wersji wykorzystane jest tylko to co w tym batonie najlepsze, bez zbędnych dosładzaczy i upiększaczy!
23.2.18
Dwuskładnikowa biała czekolada czekolada, lekkie, słodkości
Bywają takie weekendy, na które czeka się z utęsknieniem. Bo tydzień okazał się za długi, zbyt ciężki, za dużo pracy, za mało swobody i miliard obowiązków. I dziś jestem cała w skowronkach bo kiedy dziś wieczorem, wymęczona po pracy pójdę spać obudzę się w weekend. Wolny, niezaplanowany, niepracujący, leniwy. Spędzę w łóżku nieprzyzwoitą liczbę godzin, obejrzę kilka filmów, przeczytam książkę i będę zajadać się czekoladą. Własną, domową, proteinową i tylko dwuskładnikową czekoladą. Och jak ja uwielbiam weekendy!
Przepis jest na małą porcję czekolady, bo nie wiem czy jesteście takimi łakomczuchami jak ja, ale ile jest słodyczy w domu - tyle zjem. Wolę więc mieć ich jak najmniej, nawet tych w zdrowszej wersji.
Przepis jest na małą porcję czekolady, bo nie wiem czy jesteście takimi łakomczuchami jak ja, ale ile jest słodyczy w domu - tyle zjem. Wolę więc mieć ich jak najmniej, nawet tych w zdrowszej wersji.
14.2.18
Mus z białej czekolady z kisielem jagodowym czekolada, kaloryczne, owoce, słodkości
Walentynki to może i święto-ściema, którego zadaniem jest napędzać gospodarkę. Wyprodukować wszystko w kształcie serca, a tego czego się w takim kształcie wyprodukować nie da, zapakować do sercowego pojemnika, albo przynajmniej obwiązać czerwonym papierem, lub różową wstążką z niekończącym się napisem "I love you". Z drugiej zaś strony jak każdy pretekst do wnoszenia toastów jest dobry, tak i każdy jest dobry na prezenty, a jeszcze lepszy na wyznanie sobie miłości. Kiedy ostatnio powiedziałaś/eś swojej drugiej połówce, że ją kochasz i kiedy sam to usłyszałaś/eś ? Należysz do grona tych osób, które słowami "kocham Cię" kończą każdą rozmowę telefoniczną i każdy dzień ? czy są to dla Ciebie prawdziwie magiczne słowa, których używasz w wyjątkowych sytuacjach ? Ja przyznaję, że nie nadużywam tego stwierdzenia. Jest kilka osób, którym mogłabym i chciałabym to powiedzieć, albo mówić częściej, tymczasem liczę chyba na to, że te osoby same się domyślą, albo, że to przecież oczywistość o której nie trzeba przypominać. A przecież każdy lubi być utwierdzany w uczuciach, na czele ze mną! (zadaje czasami to głupie pytanie "kochasz mnie?", chociaż doskonale znam odpowiedź) Ja jestem człowiek uczuciowy, przeżywający, ale za cholerę nie potrafiący okazywać uczuć. Co zrobisz, Panie, taki egzemplarz się trafił...to ja może coś słodkiego chociaż dam. A dziś jest baaardzo słodko, tak słodko jak u tych świeżo zakochanych, co to sobie z dziubków jedzą, tak słodko, że bardziej słodko to już być nie może. Dla zachowania pozorów równowagi jest też kwaśny, niesłodzony kisiel.
13.2.18
Walentynkowe twarogowe trufle z białą czekoladą czekolada, lekkie, pralinki, słodkości
Czy jeżeli napiszę, że twarogowe trufle, w których jest cała tabliczka białej czekolady to wersja fit albo lekka to narażę się tym wszystkim, którzy są na diecie i wyliczają każdemu ? jeżeli tak, to trudno, narażam się. Na zaakcentowanie swojej racji polecam sprawdzić skład trufli ze sklepu, albo przejrzeć listę przy klasycznych domowych. Na ich tle, moje plasują się akurat w tabelce "lekkie". Dobrej jakości twaróg - przywieziony oczywiście z Polski, wspomniana już tabliczka białej czekolady i liofilizowana truskawka. Tylko tyle wystarczy, aby sprawić sobie lub komuś bliskiemu trochę przyjemności. I ostrzegam, na jednej kuleczce się nie kończy.










