15.11.14

Makaron z dynią

No jestem leniem. Przyznawałam się do tego już nie raz i przyznam po raz kolejny. Przyznaję również, że w niedawnym czasie 2 razy zamówiłam obiado-kolację do domu, bo nie chciało mi się gotować. Jednak są też plusy takiego stanu rzeczy, bo wyleczyłam się z tego. To jednak nie było to, co sobie wyobrażałam. A kurczaka, nie wspominając o innym mięsie już nie zamówię nigdy. No żeby z żyłami mi kurczaka dać i jeszcze z chrząstką ?! To już chyba lepiej, a na pewno taniej wyjdę na zalaniu wodą zupki chińskiej, którą notabene też zdarzyło mi się jadać. Po 3,5 miesiącach przebywania większości czasu poza domem nabawiłam się boczków, wystającego brzuszka i jeszcze bardziej galaretowatych ud, nie wspominając już co się porobiło na plecach. Skoro nawet zbliżający się ślub nie jest w stanie mnie dostatecznie zmotywować, to już sama nie wiem gdzie szukać ratunku. No i nie wiem czy uzależniłam się od batoników, bo z każdych zakupów wychodzę z jakimś, mimo, że wchodząc do sklepu obiecuję sobie, że nie kupię. Czas podjąć radykalne kroki, tylko ile czasu minie od myślenia do działania. Czy Wy macie jakieś dobre sposoby na natychmiastowe przywrócenie motywacji ?




Makaron z dynią

Składniki (na 2 porcje):
  • 150 g suchego makaronu
  • 190 g wydrążonej i obranej dyni
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • curry w proszku
  • świeże chilli - według uznania
  • szczypta cynamonu
  • sól

Przygotowanie:
  1. Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie
  2. Dynię pokroić w kostkę i podsmażyć na rozgrzanej patelni z olejem rzepakowym. Dodać drobno posiekaną papryczkę chilli oraz przyprawy, wymieszać i trzymać na ogniu aż dynia lekko się zarumieni.
  3. Podawać z ugotowanym, odcedzonym makaronem. Całość można skropić delikatnie oliwą.


10 komentarzy:

  1. chyba tylko taki, że trzeba w sobie odnaleźć siłę i postawić cel, do którego się dąży :)
    a makaron - idealny. zawsze powtarzam, że siła tkwi w prostocie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Smacznie i delikatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubie makaron w kształcie kokardek ;)
    fajny przepis na szybkie danie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mnie czasem dopada stan lenia, po pracy mam teraz większą ochotę poleżeć w łóżku nic coś zrobić. Ale czasem zmuszam się chociaż do małego spaceru, przewietrzam głowę i szukam nowych pomysłów :) Ostatnio zafundowałam sobie wycieczkę do lasu wczesnym rankiem, polecam takie orzeźwienie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A przepisy z wykorzystaniem dyni na jesienne, pochmurne dni są idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio jestem tak wykończona pracą, że nie zawsze udaje mi się dotrzeć do kuchni :/ na szczęście zaczyna się trochę luźniejszy okres

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie w tym problem, że ja również jestem wykończona. Tylko u mnie się nic nie zmieni w tej kwestii. Dlatego mimo tak ograniczonego czasu i zmęczenia materiału muszę podjąć jednak jakieś kroki, bo za pół roku będę kuleczką.

      Usuń
  7. woow.. dyni w takich kawałkach jeszcze nie jadłam.. zazwyczaj w formie puree ukryte gdzieś..
    ale, ale.. wygląda bosko! :)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna wszystkim anonimowo komentującym za podanie imienia, albo chociaż pseudonimu. Dziękuję.

Top Blogi
TOP