30.6.16

Zaplanuj swój dzień!

Ile to się trzeba naczekać się na urlop. Odliczać te wszystkie dłużace się w nieskończoność dni, skreślać, przekreślać, notować i cieszyć się coraz bardziej z każdym nowym wakacyjnym pomysłem. Później nadchodzi czas pakowania walizek i nawet rezygnuję z większości ciuchów bo przecież muszę zmieścić tyle innych ważniejszych rzeczy jak aparat czy blender (?!). Lista moich wakacyjnych planów nie miała końca. Przygotować mieszkanie na wynajem, a nawet zamknąć cały ten temat, pójść potańczyć do jakiegoś klubu, zrobić ze dwa przepisy, zjadać obiady na mieście, odwiedzić nowe knajpy, o których czytałam, koniecznie sushi, fryzjer, lekarz..., do tego zobaczyć się ze wszystkimi znajomymi! Urlop się skończył, a ja nie zdążyłam zrealizować nawet połowy moich planów! Do tego od połowy urlopu gorączka, katar, osłabienie i wszystko nabrało żółwiego tempa. W efekcie czas był intensywny, ale mało efektywny. Z moim ulubionym kolegą, pewnej później nocy, na lekkim rauszu debatowaliśmy o przemijaniu życia. Nie była to typowo pijacka o ideologicznym podłożu rozmowa, chociaż dająca do myślenia. 

Co zrobić żeby nasz dzień nie kończył się na typowym "praca-dom-jedzenie-spanie, praca-dom-jedzenie-spanie" a wszystkie założenia, które mamy na dany dzień były realizowane ?



Kiedy pracowałam najpierw w firmie reklamowej, później transportowej zajmowałam się wieloma różnymi tematami. Obieg informacji to priorytet, żeby o niczym nie zapomnieć w kalendarzu robiłam na każdy dzień listę zadań do wykonania. Lista sprawia, że zadania wykonuje się sprawnie, szybko, zadaniowo. Nawet jeżeli dzień miał ogromne obłożenie w awaryjne sytuacje to z listą wszystko szło gładko. Bez listy, nawet kiedy dzień był spokojny i tak zdażało się, że większość dnia "przebimbałam" a później w panice i na ostatnią chwilę robiłam tylko to co konieczne. Może nie samo robienie listy, ale odhaczanie każdej zrealizowanej z niej pozycji daje mi mega satysfakcję. 
Teraz, z tego miejsca obiecuję sobie powrót do listy. Wierzę, że uda mi się z nią osiągnąć to czego nie udało się do tej pory, mimo, że motywacja cały czas gdzieś jest z tyłu głowy. Ale jak nie mam czego odhaczyć to przekładam to z dnia na dzień już pół roku. Wiem, że to brzmi głupio i może niedorzecznie bo jak odhaczanie czegoś może wpływać na sukces ? A jednak! Spróbujcie ułożyć swój plan dnia i podejmijcie się jego realizacji a wieczorem zobaczycie ile rzeczy udało Wam się zrobić, które normalnie odłożylibyście na potem, bo podobno nie było na nie czasu. 




2 komentarze:

  1. Smacznie i apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to pierwsze zdjęcia- miazga <3
    Tak, tak! Ja bez zaplanowania nic nie zrobię, serio.. zawsze wieczorem, albo o poranku- myślę, co muszę zrobić, ustalam sobie kolejność- mój dzień jest bardziej produktywny ;)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna wszystkim anonimowo komentującym za podanie imienia, albo chociaż pseudonimu. Dziękuję.

Top Blogi
TOP