Pokazywanie postów oznaczonych etykietą batoniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą batoniki. Pokaż wszystkie posty

2.7.20

Fit mleczna kanapka

Zawsze mnie kusiły te wszystkie domowe i oczywiscie fit wersje maxi kingów, monte, oreo i wszystkich innych najpyszniejszych sklepowych słodyczy. Większość z nich patrząc na skład to tylko wizualnie przypomina oryginał, bo ciężko żeby jogurt naturalny nawet z super aromatem zastąpił śmietankę w Monte. No w to nie uwierzę, ale są też dobre rozwiazania i zamienniki. Prócz tej mlecznej kanapki, mam ochotę przetestować jeszcze kilka, ale zobaczymy co mi z tego wyjdzie. 

29.3.19

Batoniki owsiane

Mówią, że jak coś jest zdrowe to można to jeść w ilościach niezliczonych a i tak się nic wielkiego nie wydarzy. Tymi batonami obalam tę teorię. Owszem są zdrowe, naturalne, bez spulchniaczy, aromatów, bez upychania w nich niepotrzebnego cukru, ale są też zajebiście kaloryczne! Jeden dziennie i chować sprzed nosa, żeby nie kusiły. No i teraz to ja już wiem skąd te nadprogramowe kilogramy po zimie...kupię orzechy, bo lepsze niż batonik czy czekolada, jeszcze jeden kawałek serniczka bo przecież jest bez cukru. O chipsy z batata, albo o obniżonej zawartości tłuszczu. Już nie wspominając o mojej największej zmorze "nie jestem głodna, ale coś bym zjadla". I tak w zasadzie cały dzień coś mielę w tej buzi.
Halo, fit blogerki jak Wy to robicie, że przygotowujecie takie piękne zdrowe, ale kaloryczne rzeczy (bo naszpikowane masłem orzechowym, daktylami, migdałami...) i nadal jesteście fit, podczas gdy mój lekki brzusio jest lekki tylko z nazwy ? Tylko nie mówcie, że rozdajecie, wyrzucacie albo robicie 2 dodatkowe cardio w ciągu dnia, bo tego nie zniosę i na to się nie godzę. 

24.3.18

Zdrowy i odchudzony TWIX

Ciastko - karmel - czeeekolada! Pamiętacie tę reklamę twixa ? Zrobiłam zdrowszą wersję, z minimalną ilością cukru, a mimo to słodką. Na przepysznym kruchym spodzie z dodatkiem masła orzechowego, daktylowy karmel i czekolada. 

Pierwszy zamysł był taki, żeby ciastko nie było pieczone, tylko takie z lodówki, ale nie wyszło; rozjeżdżało się i dosłownie topiło w dłoniach. Z perspektywy czasu i tego co wyszło za drugim razem, dobrze się stało, że ten pierwszy to niewypał. Nie często się zdarza, żeby zaskoczył mnie smak tego co upiekłam czy usmażyłam, ale tym razem było inaczej. Nie myślałam, że to będzie twix. Chciałam zrobić coś innego niż ciasteczka, a efekt przerósł moje oczekiwania. Żyłam tymi batonikami cały miniony tydzień. Popełniłam jednak jeden błąd. Czekolady nie zmieszałam z masłem czy śmietanką przez co była zbyt twarda, ciężko się kroiło bo łamała się na tafle. Wam więc podaję lepszą wersję czekoladowej góry. 
Mam nadzieję, że jeżeli zdecydujecie się na wypróbowanie przepisu będziecie tak samo zaskoczeni smakiem i podobieństwem do oryginalnego twixa jak ja. 

14.3.18

Domowe bounty fit

14 marca to w zasadzie połowa mojego słodyczowego wyzwania. Tak naprawdę jego główną ideą nie jest wytrzymać miesiąca bez kupowania wszystkiego co czekoladowe. Traktuję ten miesiąc jak terapię. Kiedy skończy się marzec i teoretycznie będę mogła wykupić wszystkie czekolady ze sklepu nie chcę tego robić. Chcę na nie spojrzeć i powiedzieć, że nie mam na nie ochoty i że ich nie potrzebuję. Nie potrzebuję wrócić do domu i zjeść pół tabliczki czekolady, nie potrzebuję na samotny wieczór kupić sobie paczki rodzynek w czekoladzie czy ciepłych lodów, a w zasadzie jednego i drugiego. Nie poprawia mi to nastroju, nie rozwiązuje problemów, nie wnosi nic pozytywnego. Równocześnie jednak lubię słodki smak, ale ze słodkością, którą sama sobie odmierzam, która nie szkodzi i która nie uzależnia na powrót. Bo tu się cały czas o to uzależnienie rozchodzi.

Kiedy brakuje Wam słodkiego smaku najlepszą alternatywą są domowe łakocie. A domowa, odchudzona wersja bounty to prawdziwy sztos! Od sklepowej wersji w zasadzie się nie różni, jedynie tym, że ta na sklepowych półkach ma zdecydowanie więcej cukru i tłuszczu. W tej wersji wykorzystane jest tylko to co w tym batonie najlepsze, bez zbędnych dosładzaczy i upiększaczy!

31.7.17

Domowe batoniki proteinowe

Odżywki białkowe to produkt nie tylko dla panów z pulsującymi żyłami na rękach, umięśnionymi udami i szerokimi jak futryny drzwi barkami. Chociaż jeszcze stosunkowo niedawno tak właśnie myślano. Mi koktajl białkowy zastępuje jeden posiłek w ciągu dnia, najczęściej jest to kolacja, a w zasadzie to zawsze jest kolacja :) Ale dziś mam inny sposób na jej zastosowanie - proteinowe batoniki, naładowane wręcz białkiem. Lepiej więc sobie dozować przyjemność ich jedzenia i ograniczyć się do jednego dziennie. Batony najlepiej przechowywać w lodówce, a już napewno podczas tych Afrykańskich upałów, które podobno docierają nad Polskę. 

7.7.17

Fit batony Bakal

Bloger to też człowiek i popełnia błędy. Nawet w swojej „dziedzinie”. Najpierw trąbi i wygłasza naokoło wszelkie mądrości jakby pozjadał wszystkie rozumy. Karci tych, którzy się nie chcą podporządkować, obraża na tych, którzy się z nim nie zgadzają, a na koniec sam łamie te swoje zasady. Jedną z tych, które ja złamałam była regularność posiłków (ale jest tego tak dużo, że do tematu jeszcze wrócę). Bo albo za późno wstałam, albo nie byłam głodna, albo mi się żołądek skurczył, albo nie było co przegryźć na mieście.
I o ile o trzy podstawowe posiłki musimy zadbać sami, tak o przekąski i to te zdrowe coraz częściej dbają za nas producenci słodkości, bakalii czy soków. A kiedy my jesteśmy coraz bardziej świadomi, producentowi trudniej jest nas przekonać. Dopisanie słowa „light” na pudełku już nie wystarczy. Musi nas przekonać naprawdę dobrym i wiarygodnym produktem, takim, który nas nie rozczaruje.
fit batony Bakal

I tutaj mam dla Was fit batony marki Bakal. Nowość z serii Sport – naturalne batony (w trzech wersjach do wyboru; Protein, Energy i Magnez). A po super popularnych kulkach mocy, uwielbiamy naturalne batony, które na dodatek można kupić w sklepie.  

100% NATURY – żadnych ulepszaczy, barwników, sztucznych aromatów. Tylko to co daje matka ziemia. Moda na Raw Batony trwa nieprzerwanie od kilku sezonów, do tego dodajmy nieprzemijającą fascynację weganizmem, mała burza mózgów i to im zawdzięczamy w dużej mierze te wszystkie wspaniałe, naturalne batony. Dlaczego wcześniej nikt tego nie próbował ?

BEZ DODATKU CUKRÓW – To by się zgadzało, słodzone naturalnie występującymi cukrami w rodzynkach, figach czy daktylach. Tak na marginesie, w składzie nie ma też utwardzanych tłuszczy trans.

BEZ GLUTENU – podobno gluten nie szkodzi, ale równocześnie jest coraz więcej uczulonych. Na szczęście dla nich, te fit batony mogą jeść bez przeszkód.

Te trzy „slogany” porównałam ze składem na opakowaniu i nie trafiłam na żadną przykrą niespodziankę.  Śmiało więc można ratować się nimi kiedy energia nagle spada. Idealne na przekąskę między posiłkami. Chwała producentom za naturalne batony! 

fit batony Bakal

fit batony Bakal



25.4.17

Drugie życie zakalca - słodkie kulki

Zabierając się za pieczenie ciasta nikt z nas nie skazuje go na porażkę i czeka aż z pieca wyjdzie zakalec. Do ostatniej chwili mamy nadzieję, że ciasto będzie najpyszniejsze z pyszniejszych. Ja dodatkowo od razu myślę nad scenerią zdjęcia, jakie tło czy mam jakieś fajne dodatki. A później nadchodzi czas końca pieczenia i...całą scenerię trzeba spakować do szafy, bo to co wyszło z pieca nie można nazwać ciastem, a czasami nawet nie zasługuje na miano zakalca. U mnie jeszcze jest tak ogromne podekscytowanie, że zepsuję ciasto zanim zdąży wystygnąć, bo przekroiłam za szybko chcący się upewnić, że wyszło dobre. Nauczona na błędach, każde ciasto studzę przy otwartym piekarniku, a jak już je stamtąd wyciągam na kuchenny blat, to wychodzę z kuchni, żeby mnie nic nie kusiło. Zamieniając mąkę pszenną na orkiszową nie ryzykuję zakalca, bo ciężkość ich obu jest podobna, ale jak już zacznę dodawać jaglaną, owsianą, kukurydzianą, kokosową to bywa różnie. 

Takiego zakalca jaki zrobiłam w weekend to nie zrobiłam jeszcze nigdy wcześniej. Tak zbity, tak twardy a przy tym nadal dobry. To było ciasto bananowe z kombinacją czterech rodzajów mąk, jednym słowem klapa. Ale właśnie tego smaku było mi szkoda, więc go po części przemyciłam do innej słodkości- mojej nieco ubogiej i uproszczonej wersji bajaderek (wiem, z daleka wyglądają jak pulpety, ten kolor to z jagodowego dżemu). 
Przepis jest prosty, chociaż trzeba obserwować konsystencję i dostosowywać do siebie. Po połączeniu i wymieszaniu masa musi dać się ulepić. Nie musi być niewiadomo jak zbita, ale kulki nie mogą pękać i się rozpadać.
Kiedy jakieś ciasto znów mi nie wyjdzie otworzę bajaderkowy cykl i będę je robić na dziesiątki sposobów. 



Słodkie kulki z zakalca

Składniki (na 12-15 dużych sztuk):
  • 400 g zakalca, albo zleżanego już, twardego ciasta (najlepiej użyć ciasta bez masy)
  • 3 łyżki łuskanego słonecznika
  • 2 łyżki maku
  • 130 g dżemu 
  • 40 g masła - rozpuścić.
Przygotowanie:
  1. Ciasto rozdrobnić, zmielić np w malakserze. Słonecznik można zmielić razem z ciastem, lub dodać ziarenka w całości
  2. Dodać pozostałę składniki i dokładnie wymieszać. Formować kulki, wstawić do lodówki na minimum 2 godziny. 


18.11.16

Zdrowe fit batoniki - najłatwiejsze!

Nie przepadam za obecną porą roku, jak i za zimą też nie. Po części dlatego, że jest zimno, chociaż to jeszcze mogłabym ścierpieć. Ale za cholerę nie mogę ścierpieć tej wielogodzinnej "nocy". To już nie jest szarówa, to nie jest czas, gdzie mi zdjęcie wyjdzie romantyczne, lekko przyciemnione, to jest ten czas kiedy noc trwa 16 godzin! Przecież ja w tygodniu nie mam kiedy robić zdjęć (bo przy sztucznym świetle nie umiem), a weekendy ostatnio jakieś takie zajęte. Jeżeli nie pomyślę w sobotę co chcę upiec w niedzielę to "po ptokach", pieczenia nie będzie bo niedziele nie handlowe. Skoro czas nie działa nie moją korzyść to muszę być od niego sprytniejsza. A zarazem bardziej zorganizowana, zabiegana, zapracowana i poukładana (hmm chyba właśnie znegowałam swój spryt). Bo w tygodniu: w środę piekę, w czwartek po pracy robię zdjęcia, wieczorem piszę i w piątek jest wpis. O mamusiu, pół tygodnia kręci się wokół jednego przepisu. To może wyjaśni dlaczego częstotliwość tak bardzo spadła. Przy tym całym problemie braku dziennego światła dobrze jest kiedy przepisy są szybkie. Tak jak pieczone kasztany z poprzedniego wpisu PRZEPIS- chociaż tam zdjęcia były robione już niemal w zupełnych ciemnościach bo akurat w tym dniu wszystko było ważniejsze niż kasztany. Za to prezentowane dziś zdjęcia były robione za dnia, jak wcześniej pisałam - po pracy, dnia następnego po upieczeniu :) 
Żeby zrobić te batoniki potrzebujemy tylko mieszkanki orzechowo-żurawinowej (np z mojego ulubionego Lidla) i dobrego sprzętu do mielenia. Koniec! Spróbujcie nerkowców i żurawiny w takiej odsłonie.

Durszlak.pl
zBLOGowani.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Top Blogi
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
TOP