15.1.23
Chlebek bananowy pszenno-owsiany banan, bez cukru, ciasto, deser, słodkości
Tego potrzebowałam! 3 dni urlopu, przymusowego bo auto u mechanika, ale jednak urlopu. Bez dziecka, bez presji, bez wyjazdu do Polski. Od 2,5 roku nie miałam takiej długiej chwili dla siebie. Słuchajcie, przez te trzy dni zrobiłam trzy przepisy - zapomniałam jaką frajdę mi to daje. Kiedy pierwszego dnia wymienialiśmy się z mężem wiadomościami na whatsaap zapytał czy słyszę jaki mam szczęśliwy głos. Na ten krótki moment zeszła ze mnie presja ciągłego pośpiechu, stresu czy nie zadzwonią znów ze żłobka, że mam odebrać dziecko, bo płacze, albo chore albo ma biegunkę. Stresu, bo rano przy odstawianiu młodego do placówki on płakał. Stresu bo między końcem mojej pracy a końcem pracy żłobka mam tylko pół godziny. Czy nie zatrzymają mnie w pracy, czy nie będzie korka na autostradzie, czy coś się nie schrzani. Nawet jak to piszę to czuję ścisk w żołądku. I ja tak funkcjonuję od połowy sierpnia! My tak funkcjonujemy! i pewnie znaczna część rodziców. To jest czarna strona rodzicielstwa i czarna strona emigracji.
Ale zostawmy to bo to dłuższy temat - chcę Wam pokazać dzisiaj wybitny chlebek bananowy. Mięciutki i mokry w środku, z chrupiącą, cukrową górą. Tak się podekscytowałam tym, że mogę go zrobić bez pośpiechu, bez małego pomocnika, że całe to przedsięwzięcie nawet nagrałam (gorzej z montażem, ale może kiedyś dojdzie do skutku)