Ten rok to dla nas rok trójek. Najpierw świętowaliśmy trzecią rocznicę ślubu, później ja miałam swoje trzydzieste urodziny a na początku mijającego tygodnia mój mąż obchodził trzydzieste trzecie. Mężczyzna jest jak wino, z wiekiem przystojniejszy, dlatego lubię Jego urodziny. Nie myślę wtedy o przemijającym czasie, jak to się ma w zwyczaju myśleć przy okazji własnych urodzin, a skupiam się na tym jaki dzień urodzin to wspaniały moment. Jak miło robi się na sercu kiedy ktoś o nich pamięta a zwykle "wszystkiego najlepszego" jakoś brzmi bardziej melodyjnie, nawet jeśli jest tylko napisane. Nie spędziliśmy tego dnia w żaden szczególny sposób, może dlatego, że to nie był weekend i po pracy zobaczyliśmy się dopiero na koniec dnia, a może dlatego, że od organizowania takich rzeczy jest właśnie On. Moją cegielłką jest tylko tort, chociaż tyle umiem zorganizować na takie podniosłe chwile.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty
12.11.18
Bezglutenowy biszkopt bez glutenu, słodkości, tort
Wcześniej było tak, że owszem piekłam bezglutenowe ciasteczka czy ciasta, ale nigdy torty. Upiec tort, a generalnie upiec biszkopt to poważna sprawa i odpowiedzialność. Żeby nie zawieść siebie ale i męża, bo torty robię tylko dwa razy w roku, na urodziny swoje - tak, sama piekę sobie tort - i na urodziny męża, wybierałam klasyczne, pszenne biszkopty, a przepisów na nie szukałam na moich dwóch najlepszych słodkich blogach co dawało mi gwarancję powodzenia. Tym razem przepis też znalazłam na jednym z tych blogów, ale poszłam krok dalej i połączyłam niejako dwa przepisy w jeden, co już tej gwarancji mi nie zapewniało. Odetchnęlam z wielką ulgą kiedy czas pieczenia minął, i po wystudzeniu wyjełam go z pieca i mogłam mu się lepiej przyjrzeć. Wyrósł pięknie, dając możliwość podzielenia na trzy blaty, chociaż jest bardzo mieciutki i delikatny. Moim pierwszym pomysłem na tort było nasączenie blatów kawą, ale tak delikatnego biszkoptu nie ma sensu nasączyć czymkolwiek. Myślę, że zrobiłabym mu więcej krzywdy niż pożytku tym zabiegiem. Z racji tej delikatności przy dzieleniu na blaty potrzebujecie naprawdę ostrego noża i ostrożności. Jeżeli nie chcecie być ostrożni i stresuje Was ta delikatność ciasta przekrójcie tylko na dwa blaty; tort na pewno nie straci nic ze swojej wspaniałości.
A dlaczego zdecydowałam się upiec bezglutenowy biszkopt ? to dlatego, że mamy podejrzenie uczulenia na gluten albo i jeszcze poważniejszą sprawę, bo jak się niedawno okazało, za dzieciaka zdiagnozowano u niego celiakię. Dopóki mąż nie zrobi odpowiednich testów zdecydował odstawić całkowicie gluten i obserwować jak to na niego wpływa. Jaki to ma związek z blogiem ? no przecież ja sama tych ciast czy ciasteczek nie zjem, więc muszę dostosować wypieki do niego. Witajcie bezglutenowi! będzie tego u mnie więcej.
A dlaczego zdecydowałam się upiec bezglutenowy biszkopt ? to dlatego, że mamy podejrzenie uczulenia na gluten albo i jeszcze poważniejszą sprawę, bo jak się niedawno okazało, za dzieciaka zdiagnozowano u niego celiakię. Dopóki mąż nie zrobi odpowiednich testów zdecydował odstawić całkowicie gluten i obserwować jak to na niego wpływa. Jaki to ma związek z blogiem ? no przecież ja sama tych ciast czy ciasteczek nie zjem, więc muszę dostosować wypieki do niego. Witajcie bezglutenowi! będzie tego u mnie więcej.
12.8.18
Leciutki tort rafaello ciasto, kaloryczne, słodkości, tort
Dopóki nie upiekłam swojego pierwszego tortu myślałam, że to trudne zadanie i roboty na pół dnia. Najtrudniejsza część to upiec biszkopt, ale biszkopt nie może się nie udać, to proste ciasto. Masa do przełożenia tortu to czysta fantazja. Odkąd maślane kremy przeszły do lamusa uwielbiam torty i nie wyobrażam sobie bez nich urodzin. Na 29-te urodziny upiekłam różowy tort księżniczki, z tego przepisu KLIK, w tym roku postawiłam na biel. Leciutki, rozpływający się w ustach tort rafaello. Nie za słodki, z ledwo wyczuwalną nutą malibu, idealny. Jestem z niego podwójnie dumna, bo tym razem nie korzystałam z gotowego przepisu. Sprawdziłam jedynie w kilku źródłach jak upiec biszkopt, a cała reszta to mój pomysł. Przedstawiam mój tort. Celowo spóźniony, upieczony na wczorajsze plenerowe świętowanie urodzin, tak żebym mogła się nim podzielić, a nie zjeść sama połowę, a drugą połową karmić męża.
12.11.17
Tort czekoladowy z whisky ciasto, czekolada, kaloryczne, słodkości, tort
Dziś mój Skorpion ma urodziny. Jako wspaniała żona i partnerka, która odkąd upiekła swój pierwszy tort i przekonała się, że to wcale nie takie trudne i na dzisiejszą okazję ma coś specjalnego. Kawałeczek tortu dla solenizanta i kawałeczek dla mnie, za to, że znoszę te wszystkie skorpionowe wybryki.
Skorpion to wojownik. Skorpion chciałby mieć zawsze słuszność, przeciwnikiem Skorpiona jest każdy, kto mu stanie na drodze, a nawet kto zdaje się stawać - chociaż oni sami nigdy się do tego nie przyznają, żaden z nich nie lubi, ba! nie toleruje sprzeciwu. Więc jako jego parter/partnerka albo przyjmiesz rolę tego, który zawsze idzie na kompromis dla świętego spokoju (co na dłuższą metę jest nie do przejścia), albo nauczysz się mówić "nie" tak, żeby myślał, że to "nie" to jego pomysł.
Ze wszystkich znaków zodiaku Skorpion jest najbardziej skomplikowany, najtrudniejszy do zrozumienia, do rozgryzienia. Współżycie z nim jest na ogół niełatwe z powodu jego zaczepnego, chropowatego, wojowniczego charakteru - och, naprawdę ? to chyba wyjaśnia ten mój kawałek tortu :) Ważne, że oni sami zauważają to, że nie żyje się z nimi łatwo. Mój mąż często to podkreśla, że zasłużyłam na jakąś koronę czy cuś w ten deseń. Chociaż, jeszcze nie doczekałam. Ostatnio nawet jakaś znajoma z Instagrama, Skorpionka właśnie przyznała, że ludzie spod tego znaku faktycznie nie należą do najłatwiejszych we współżyciu, ale można ich oswoić. Uff, jest nadzieja!
Przyjacielem Skorpiona za to zdecydowanie warto być. W razie cudzego nieszczęścia Skorpion potrafi być dla przyjaciół wspaniałą podporą. Może w tym celu zmobilizować w sobie olbrzymie rezerwy sił i wykazać bezprzykładną energię, ofiarność, bezinteresowność. W przypadku mojego męża bezinteresowność należałoby podkreślić dwoma grubymi kreskami. Bliskiej osobie w potrzebie jest w stanie oddać ostatnią złotówkę, nigdy nie oczekuje "zapłaty" czy rewanżu za swoją pomoc, a sam bardzo często za pomoc innych "przepłaca". Jest wspaniałym gospodarzem. Głodny nikt u nas nigdy nie był, zawsze potrafi odpowiednio zająć się swoimi gośćmi.
Nikt tak nie umie rzucić się w wir pracy jak Skorpion. Jego ambicją będzie dokonanie czegoś. Zawsze będzie go interesował przede wszystkim problem - przez to musi być cały czas w ruchu. Nie uznaje stagnacji, a słowa domator nie ma w jego słowniku.
I na koniec pamiętajcie - Warto sobie zanotować w pamięci, że Skorpion nigdy nie zapomina doznanych krzywd ł urazów, choćby je wybaczył. Ma jednak także dobrą pamięć dla wyświadczonych mu przysług i dobrodziejstw.
Może na 50-te urodziny mojego skorpionowego męża będę już mogła przygotować poradnik jak oswoić i jak żyć z najtrudniejszym znakiem zodiaku :)
Tymczasem mojemu ukochanemu Sto lat! a z Wami dzielę się przepisem na tort.
Dekoracji tortów muszę się zdecydowanie nauczyć, wystarczy zobaczyć jak on pięknie wygląda u Kasi, z której przepisu korzystałam, a jak u mnie. Jednak wszelkie niedociągnięcia nadrabia smakiem. W oryginalnym przepisie jest jeszcze dżem, ale nie miałam, więc pominęłam ten punkt, górę "spryskałam" tylko roztopioną czekoladą. Zostało mi sporo masy, więc myślę, że można użyć trochę mniej kremówki i mascarpone. Spróbujcie go koniecznie!
Skorpion to wojownik. Skorpion chciałby mieć zawsze słuszność, przeciwnikiem Skorpiona jest każdy, kto mu stanie na drodze, a nawet kto zdaje się stawać - chociaż oni sami nigdy się do tego nie przyznają, żaden z nich nie lubi, ba! nie toleruje sprzeciwu. Więc jako jego parter/partnerka albo przyjmiesz rolę tego, który zawsze idzie na kompromis dla świętego spokoju (co na dłuższą metę jest nie do przejścia), albo nauczysz się mówić "nie" tak, żeby myślał, że to "nie" to jego pomysł.
Ze wszystkich znaków zodiaku Skorpion jest najbardziej skomplikowany, najtrudniejszy do zrozumienia, do rozgryzienia. Współżycie z nim jest na ogół niełatwe z powodu jego zaczepnego, chropowatego, wojowniczego charakteru - och, naprawdę ? to chyba wyjaśnia ten mój kawałek tortu :) Ważne, że oni sami zauważają to, że nie żyje się z nimi łatwo. Mój mąż często to podkreśla, że zasłużyłam na jakąś koronę czy cuś w ten deseń. Chociaż, jeszcze nie doczekałam. Ostatnio nawet jakaś znajoma z Instagrama, Skorpionka właśnie przyznała, że ludzie spod tego znaku faktycznie nie należą do najłatwiejszych we współżyciu, ale można ich oswoić. Uff, jest nadzieja!
Przyjacielem Skorpiona za to zdecydowanie warto być. W razie cudzego nieszczęścia Skorpion potrafi być dla przyjaciół wspaniałą podporą. Może w tym celu zmobilizować w sobie olbrzymie rezerwy sił i wykazać bezprzykładną energię, ofiarność, bezinteresowność. W przypadku mojego męża bezinteresowność należałoby podkreślić dwoma grubymi kreskami. Bliskiej osobie w potrzebie jest w stanie oddać ostatnią złotówkę, nigdy nie oczekuje "zapłaty" czy rewanżu za swoją pomoc, a sam bardzo często za pomoc innych "przepłaca". Jest wspaniałym gospodarzem. Głodny nikt u nas nigdy nie był, zawsze potrafi odpowiednio zająć się swoimi gośćmi.
Nikt tak nie umie rzucić się w wir pracy jak Skorpion. Jego ambicją będzie dokonanie czegoś. Zawsze będzie go interesował przede wszystkim problem - przez to musi być cały czas w ruchu. Nie uznaje stagnacji, a słowa domator nie ma w jego słowniku.
I na koniec pamiętajcie - Warto sobie zanotować w pamięci, że Skorpion nigdy nie zapomina doznanych krzywd ł urazów, choćby je wybaczył. Ma jednak także dobrą pamięć dla wyświadczonych mu przysług i dobrodziejstw.
Może na 50-te urodziny mojego skorpionowego męża będę już mogła przygotować poradnik jak oswoić i jak żyć z najtrudniejszym znakiem zodiaku :)
Tymczasem mojemu ukochanemu Sto lat! a z Wami dzielę się przepisem na tort.
Dekoracji tortów muszę się zdecydowanie nauczyć, wystarczy zobaczyć jak on pięknie wygląda u Kasi, z której przepisu korzystałam, a jak u mnie. Jednak wszelkie niedociągnięcia nadrabia smakiem. W oryginalnym przepisie jest jeszcze dżem, ale nie miałam, więc pominęłam ten punkt, górę "spryskałam" tylko roztopioną czekoladą. Zostało mi sporo masy, więc myślę, że można użyć trochę mniej kremówki i mascarpone. Spróbujcie go koniecznie!
22.9.17
Czekoladowy tort bez dodatku cukru z niskim IG ciasto, czekolada, lekkie, słodkości, tort
Zaczęłam wgłębiać się w temat indeksu glikemicznego, cukrzycy, insulinoodporności, problemów z tarczycą. Na swoje nieszczęście zapisałam się do kilku grup na facebooku. Piszę nieszczęście bo tam można zwariować. Jeden mądrzejszy od drugiego, każdy chciałby uchodzić za guru w danym temacie, a problem napicia się chociażby kawy jest wałkowany przez kilka dobrych godzin. Bo czy to ma być kawa rozpuszczalna, czy mielona, jak mielona to jak grubo mielona, czy można zabielać i czym, a słodzić ? przecież cukier jest zakazany to czym słodzić, pić zimną czy ciepłą...Ale to jest temat tak obszerny, że ja potrzebuję zrobić z tego osobny, z pewnością ciekawy i przede wszystkim tragiczny w swej śmieszności (albo odwrotnie) wpis.
Dziś mam dla Was tort i to jest tort, który mam zamiar przygotować dla mojej mamy-cukrzyka, która na szczęście nie należy do żadnych facebookowych grup i nie zwariowała na punkcie swojej cukrzycy, używa zamienników cukru, a czasami i cukru w małych ilościach. Więc takim tortem na pewno nie pogardzi. Dla swojego bezpieczeństwa nie powiem, że to tort dla cukrzyka, ale że tort o niskim indeksie glikemicznym i bez dodatku cukru już mogę powiedzieć. Bo z tym ciężko się nie zgodzić, niezależnie od tego po której stronie barykady się stoi (okej, 2 łyżki skrobii ziemniaczanej to wyjątek, ale to tylko 2 łyżki). Pierwotnie biszkopt miał być nasączony kawą, ale niestety tak się ucieszyłam, że mi taki piękny wyszedł, że o kawie przypomniałam sobie dopiero po nałożeniu porzeczek. No cóż, innym razem :)
*Jako, że nie używam cukru, dla mnie ten tort jest odpowiednio słodki, mimo gorzkiej czekolady. Jeżeli Wy na co dzień używacie cukru proponuję użyć mlecznej czekolady. Można też dosłodzić czekoladową masę, albo dodać więcej cukru/miodu/syropu z agawy/czy innego słodzidła do biszkoptu.
Dziś mam dla Was tort i to jest tort, który mam zamiar przygotować dla mojej mamy-cukrzyka, która na szczęście nie należy do żadnych facebookowych grup i nie zwariowała na punkcie swojej cukrzycy, używa zamienników cukru, a czasami i cukru w małych ilościach. Więc takim tortem na pewno nie pogardzi. Dla swojego bezpieczeństwa nie powiem, że to tort dla cukrzyka, ale że tort o niskim indeksie glikemicznym i bez dodatku cukru już mogę powiedzieć. Bo z tym ciężko się nie zgodzić, niezależnie od tego po której stronie barykady się stoi (okej, 2 łyżki skrobii ziemniaczanej to wyjątek, ale to tylko 2 łyżki). Pierwotnie biszkopt miał być nasączony kawą, ale niestety tak się ucieszyłam, że mi taki piękny wyszedł, że o kawie przypomniałam sobie dopiero po nałożeniu porzeczek. No cóż, innym razem :)
*Jako, że nie używam cukru, dla mnie ten tort jest odpowiednio słodki, mimo gorzkiej czekolady. Jeżeli Wy na co dzień używacie cukru proponuję użyć mlecznej czekolady. Można też dosłodzić czekoladową masę, albo dodać więcej cukru/miodu/syropu z agawy/czy innego słodzidła do biszkoptu.
8.9.17
Bezglutenowy torcik kokosowy kokos, lekkie, słodkości, tort
Moja mama uwielbia ciasta i torty, ale ma cukrzycę. Ona uważa, że teraz to nic nie może jeść i jest lekko podłamana. Na szczęście chudnie i to dużo podobno (niestety od maja jej nie widziałam) i to ją motywuje do trzymania tej swojej cukrzycowej diety. W październiku moja mama ma urodziny i akurat wtedy zaplanowany mam urlop w Polsce. Za punkt honoru postawiłam sobie upieczenie jej tortu. Niech wie, że z cukrzycą też można jeść torty! Poczyniłam pierwsze przymiarki, ktore dziś Wam prezentuję. Kokosowa "masa" to istna rewelacja, ale zbyt kokosowy i dość ciężki spód owszem nadaje się na ciasto do herbatki, ale nie nadaje się na tort. Zabawy z mąkami będzie zatem ciąg dalszy. Was zachęcam do upieczenia tego podwójnie kokosowego ciasta. Spód jest zwarty, ciężki, nawet dość suchy, ale z kokosową masą i owocami tworzy bardzo dobry duet. Aa i zapomniałam dodać, że wypiek jest bezglutenowy, można jeść na diecie, nawet glikemicznej. Owszem zawiera mąkę ryżową i skrobię ale od takich ilości się nie tyje :)
13.11.16
Torcik fistaszkowyy wart grzechu ciasto, czekolada, kaloryczne, słodkości, tort
Na swojego urodzinowego torta wybrałam raczej tego z rodzaju lżejszych Przepis tutaj Tym razem wybierał mąż, wahał się między czekoladowym z owocami, wu-zetką a tym właśnie fistaszkowym brownie. Ostatnie zdanie należało więc do mnie; zdecydowałam się na to ostatnie. Bo wykonanie jest banalnie proste, nie przypuszczałam jednak, że będzie tak słodko! Nie jestem przyzwyczajona do mascarpone - tłustego i słodkiego serka, do dużej ilości masła orzechowego a to wszystko na ciężkim brownie i jeszcze polane karmelem. Całość przypominała w smaku troszkę snickersa - to pewnie przez te orzeszki i karmel. Brownie wyszło idealne, nie za suche za to mocno zbite, ciężkie i baaardzo czekoladowe. Zmodyfikowaliśmy nieco przepis dodając do brownie 2 łyżki whisky, co jeszcze podbiło smak czekolady. Mały kawałeczek dostarczał odpowiedniej dawki słodkości i co dziwne wszystko razem nie sprawiało, że był to cukrowy ulep. Fanom brownie i masła orzechowego zdecydowanie polecam. Przy wyborze mojego urodzinowego tortu i tortu męża wybraliśmy przepisy z mojewypieki.com - nigdy się nie zawiodłam. Chociaż myślę, że akurat tego bloga nie trzeba nikomu przedstawiać :)
Dla mojego męża wszystkiego najlepszego!
Torcik brownie z kremem fistaszkowym i karmelem
Składniki (tortownica 19-20 cm):
Ciasto:
Dla mojego męża wszystkiego najlepszego!
Torcik brownie z kremem fistaszkowym i karmelem
Składniki (tortownica 19-20 cm):
Ciasto:
- 80 g mąki pszennej
- 135 g masła
- 3/4 szklanki brązowego cukru
- 200 g gorzkiej czekolady
- 3 duże jajka o temperaturze pokojowej
- ekstrakt waniliowy
- 2 łyżki whiskey
Krem
- 250 g serka mascarpone
- 200 g masła orzechowego
Sos
- 1/3 szklanki śmietanki kremówki 36%
- 150 g cukru
- kilka łyżek wody
Dodatkowo:
- 150 g solonych orzeszków ziemnych
Przygotowanie:
- CIASTO: Piekarnik rozgrzać do 180*. W garnuszku roztopić masło, dodać pokruszoną na kawałki czekoladę; rozpuścić. Zdjąć z ognia do lekkiego przestudzenia. W osobnej misce zmiksować jajka z cukrem i wanilią. Do masy jajecznej przelać czekoladę, dodać whisky i zmiksować. Dodać przesianą mąkę i mieszać tylko do połączenia się składników. Masę przelać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i piec około 40 minut, do suchego patyczka.
- KREM: Składniki na krem zmiksować.
- SOS: Na patelnię wsypać cukier i zalać kilkoma łyżkami wody. Zagotować, po czym zmniejszyć ogień i podgrzewać aż cukier całkowicie się rozpuści i zmieni kolor na ciemnobrązowy (w tym czasie nie mieszać cukru łyżką, można tylko lekko potrząsać patelnią). Wtedy zdjąć z ognia i wlewać powoli śmietankę cały czas mieszając (całość powinna się zapienić). Ostawić do zgęstnienia.
- WYKONANIE TORTU: Ostudzone ciasto przekroić na dwa blaty. Pierwszy blat umieścić na paterze, wyłożyć na niego połowę kremu, wyrównać. Przykryć drugim blatem, posmarować go resztą kremu i znów wyrównać. Górę posypać orzeszkami ziemnymi i polać karmelowym sosem. Tortu nie trzeba przechowywać w lodówce.
8.8.16
Orzechowo-czekoladowy tort bezglutenowy ciasto, czekolada, kaloryczne, orzechy, porzeczki, słodkości, tort
Wczoraj miałam urodziny. Mimo, że moja teściowa uważa, że mam 30 lat, zupełnie nie wiem dlaczego to urodziny obchodziłam 28. Czy w związku z tym mam jakieś refleksje ? Żadnych większych. Niedawno zaczęłam swoje życie na nowo, bo uważam, że decyzja o wyjeździe na obczyznę zawsze otwiera zupełnie nowy rozdział w życiu każdego kto się na to zdecyduje. Mam męża, nie mam dzieci ale nie czuję się z tym źle. Nie wydaje mi się, żebym odstawała od tłumu. Jeszcze mam trochę czasu, żeby zostać mamą przed trzydziestką. I tego bym chciała i w sumie to nawet może być jedno z życzeń urodzinowych ode mnie dla siebie.
Za to dla Was mam pyszny tort orzechowo-czekoladowy, bez mąki. Zapach podczas pieczenia jest obłędny, a najgorsze że po upieczeniu trzeba wystudzić żeby polewę można było wylać. Dla bardzo zniecierpliwionych lepszą opcją może okazać się po prostu cukier puder u góry, albo tylko owoce bo tak też smakuje rewelacyjne. Tort jest bardzo, ale to bardzo czekoladowy, więc dla przełamania słodyczy polecam jakieś kwaśne, orzeźwiające owoce. Przepis znalazłam w książce Moje wypieki i desery, zmniejszyłam jedynie ilość i gatunek cukru. W oryginale cukru jest 150-180 g i nie jest to cukier brązowy a drobny biały cukier. Polewy zaś zrobiłam połowę - w oryginale 100 g czekolady na 40 g masła.
Za to dla Was mam pyszny tort orzechowo-czekoladowy, bez mąki. Zapach podczas pieczenia jest obłędny, a najgorsze że po upieczeniu trzeba wystudzić żeby polewę można było wylać. Dla bardzo zniecierpliwionych lepszą opcją może okazać się po prostu cukier puder u góry, albo tylko owoce bo tak też smakuje rewelacyjne. Tort jest bardzo, ale to bardzo czekoladowy, więc dla przełamania słodyczy polecam jakieś kwaśne, orzeźwiające owoce. Przepis znalazłam w książce Moje wypieki i desery, zmniejszyłam jedynie ilość i gatunek cukru. W oryginale cukru jest 150-180 g i nie jest to cukier brązowy a drobny biały cukier. Polewy zaś zrobiłam połowę - w oryginale 100 g czekolady na 40 g masła.









