Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

27.3.21

Bezalkoholowy likier kokosowo-waniliowy

 Ze świętami jest zawsze tak, że najpierw nie można się ich doczekać, aż tu nagle "ja pierdziele, to już za tydzień". I to jest jeden z powodów, dla których zawsze mam tak mało świątecznych propozycji na blogu i w tym roku nie będzie inaczej. To będą pewnie dwa wpisy, ten dzisiejszy i jeszcze jeden, o ile zdecyduje się czy robić mazurka czy babkę. 

Słowem wstępu - na poniższy przepis trafiłam na niemieckojęzycznym profilu na Instagramie, na którym są cuda-wianki. Tak mnie zachwycił (i przepis i profil), że od razu zapisałam kilka propozycji a tę, wiedziałam że muszę, po prostu muszę pokazać Wam przed Wielkanocą. Jaka kobieta nie lubi likierków, a spotkania przy świątecznym stole (chociaż wiem, że pandemia) aż się proszą do napitki. Żeby kobiety w ciąży i matki karmiące- ze mną na czele- nie płakały, że nie mogą to mam wersję alkohol frei!! Z mleczka kokosowego, smak określiłaby taki kokos-wanilia, a może nawet bardziej wanilia bo użyłam mleczka light i zrobiłam to serio przez przypadek. Wam polecam to zwykle, będzie bardziej kokosowo. Gęstość likieru kontrolujemy dodatkiem mleka; krowiego, albo kokosowego, jak kto woli. Bo po nocy w lodówce zabieg ten jest zdecydowanie konieczny. No chyba, że chcecie wykorzystać likier jako sos, to też można. To co, przechodzimy do rzeczy! 


14.4.19

Szpinakowa babka bezglutenowa

Jeszcze nie tak dawno święta były odległe jak moje wakacje. Tymczasem święta już w tym tygodniu, w Niemczech Wielki Piątek jest dniem wolnym od pracy, a wakacje już za trzy tygodnie. Gdyby tylko ten kwiecień nie pokazywał swojej prawdziwej natury przeplatania zimy z latem byłoby cudownie. Wczoraj w ciągu 5 minut i odległości kilku kilometrów aura ze śnieżnej i 3 stopni zmieniła się w słoneczną przy 8* to oszaleć można a organizm wariuje, bo nie wie czy ma iść na drzemkę pod ciepły kocyk czy ubrać bluzę i iść na długi spacer po okolicy. Ale, ale radość z nadchodzących wolnych dni jest tak silna, że nic jej nie zepsuje. Tymczasem mam dla Was ostatni mój wcześniej już przygotowany świąteczny wypiek i tym razem jest to bezglutenowa szpinakowa babka. Taka biało zielona, wilgotna, ciężka a przy tym krucha i delikatna. Szpinak jest wyczuwalny, ale to dlatego, że dałam za mało erytrolu (słodką czekoladę uwielbiam, ale jak sama coś piekę to cukru w tym zawsze jest mało), dodajcie więcej a zabije ten szpinakowy smak.

11.4.19

Sernik kokosowy z ricottą, jak puszek

Nawìązując do wcześniej historii o tym jak opierdzielilam całą czekoladę a i lodem nie pogardziłam, następnego dnia poszłam na basen, gdzie "za karę" zrobiłam dodatkowe 10 długości. Kolejnego dnia też tam poszłam i też plywało się tak miło, że znów zrobiłam 10 długości więcej niż zakłada mój plan. Ale po basenie poszłam do sklepu. Tym razem moim celem były skarpetki, ostatnim razem kiedy poszłam po jajka wróciłam z czekoladą i wiadomo jak to się skończyło. Tym razem przed półką z czekoladkami spędziłam dobre 10 minut. Biała z orzechami, mleczna z migdałami, znów biała z kokosem, kawowa, pistacjowa  a nawet ta najlepsza czekolada z okienkiem nafaszerowana orzechami laskowymi. Stałam, porównywałam kaloryczność, żeby jak już to wybrać tę najbardziej korzystną. I kiedy już wybrałam, tę jedną jedyną przyszło opamiętanie, wróciłam z jakiegoś wyidealizowanego świata na ziemię. I nagle zrozumiałam, że jak ją kupię to znów pożrę ją w jeden dzień, albo w dwa, przy dobrych wiatrach. 
I teraz jestem dumna i szczęśliwa oraz smutna i zdołowana. Dumna i szczęśliwa to wiadomo - dzisisjesza lekcja z oswajania silnej woli na piątkę z plusem. Smutna i zdołowana dlatego, że to takie przykre, że nie mogę jeść tego co tak uwielbiam, bo ledwo skończę przeżuwać a na wadze już kilogram więcej. Dajcie spokój z taką naturą. 

Jak to mówią na serniczek zawsze się znajdzie miejsce, zwłaszcza przy świątecznym stole. Kokosowy sernik to owszem trochę bomba kaloryczna, ale jest boski! Delikatny jak puszek, smakuje jak z najlepszej kawiarni. Nie polecam jednak polewać go czekoladą tak jak ja zrobiłam, bo sernik jest bardzo delikatny i czekolada jak zastygnie łamie się i całe ciasto ciężko kroić. Ewentualnie oblejcie czekoladą i od razu podzielcie na porcje. Jestem w nim zakochana do tego stopnia, że w święta robię powtórkę. 

6.4.19

Mazurek limonkowy bez glutenu i jajek

Ten tydzień  ciągnął się w nieskończoność i zakończył totalnym spadkiem energii. Ogromnym odokresowym bólem brzucha i głowy. Z wiekiem coraz gorzej znoszę ten pierwszy dzień, dla pracujących kobiet powinien być dniem wolnym od pracy. Serio, pod koniec dnia już miałam łzy w oczach a nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Na koniec doszedł ból głowy, który chciałam złagodzić rodzynkami w czekoladzie ale nawet one nie dały rady, więc teraz trochę żałuję, że posluchałam serca i uległam tej szaleńczej ochocie. Zapisuję to jako cheat meal, już drugi w tym tygodniu; pierwszym było całe opakowanie choco fresh od Kindera. Co ten okres z nami robi. Dobra, nie ma co rozpamietywać - było, minęło, następna taka akcja za miesiąc. A tymczasem, mam dla Was super orzeźwiającego, limonkowego mazurka. 

30.3.19

Sernik z masłem orzechowym

Sobota jest fajna kiedy nie trzeba jej spędzać w pracy. Niestety tym razem nie jest mi dane cieszyć się tym wszystkim co oferuje leniwa sobota, począwszy od śniadaniowych placuszków, przez powolnie pitą kawę a na czytaniu książki kończąc. Już nawet sprzątanie, pranie, czy zmywanie góry naczyń wydaje się lepszą opcją niż praca. Ale to już za mną, teraz tylko (mikro)weekend! Ja swój zaczynam od urodzin, a jak urodziny to pewnie i tort! ale i Was nie zostawiam z niczym. Myślę, że ostatni weekend marca to dobry czas na planowanie wielkanocnych wypieków, a jak Wielkanoc to sernik (zresztą sernik jest dobry na każdą okazję). Sernikową ucztę zaczynam wypiekiem z masłem orzechowym. Rozkosz dla podniebienia. 

Nie ma w Niemczech, a przynajmniej nie trafiłam na ser twarogowy. W ogóle, żeby kupić twaróg muszę jechać do ruskiego sklepu, w którym żeby było śmieszniej kupuję twaróg z Polski. Nie mam maszynki do mielenia, więc serniki robię albo na gęstych jogurtach naturalnych - tak jak ten - albo na ich quarkach, których gęstość odpowiada naszym serkom homogenizowanym. Widziałam gdzieś jednak, że da się ser "zmielić" blenderem, więc wypróbuję ten patent z pewnością, bo serniki na twarogach są ciężkie i zbite; idealne. W tym serniku namiastkę ciężkości zapewniło masło orzechowe. Muszę jeszcze dodac, że ten sernik z dnia na dzień smakował jeszcze lepiej 🙂




30.3.18

Mazurek na migdałowym spodzie z bezą

To chyba już ostatni dzwonek na świąteczne wypieki. Mam więc nadzieję, że wbiłam się w tę porę doskonale. Musicie to zobaczyć i musicie tego spróbować! Jaram się strasznie, bo to moja pierwsza beza - wiadomo nie jest perfekcyjna bo trochę ściemniała, ale jest miękka w środku i krucha z zewnątrz. Kolejny bezowy poziom przede mną, tymczasem zapraszam na mazurka. Będzie idealny na świąteczny stół. 

18.4.17

Klasyczna mięciutka babka cytrynowa

Dogorywając po świętach karmię się resztkami babki cytrynowej. Ciast w święta miało być więcej, ale nie wyszły i nie miałam już czasu ich powtarzać. Sernik, ktory nie wyszedł był mojego autorstwa, ale jak się później okazało, po prostu zrujnowała go moja ciekawość - za szybko go przekroiłam. Drugie to ciasto cytrynowe z poczytnego myślę bloga kulinarnego - siadło i powstał istny zakalec, którego nawet ja nie byłam w stanie zjeść, a jestem fanką zakalców. Już rozumiecie jak to jest z pieczeniem ? czasami powodzenie lub nie zależy od błachostki. To, że ciasto nie wyszło nie znaczy, że przepis jest zły, po prostu coś poszło nie tak i nie zawsze wiadomo co to było.
Babkę piękłam tak naprawdę w niedzielny poranek, więc na stole była istną świeżynką, a że nie mieliśmy standardowych świąt to była można powiedzieć jedną z nielicznych atrybutów świąt Wielkanocnych. 

13.4.17

Fit pralinki

Pmiętam, że gdzieś wspominałam, najpewniej na blogu, że zabrałam się za zrobienie domowych pralinek, ale dałam za mało czekolady i te małe cholery nie chciały wyjść z silikonowej foremki. Obiecałam, że przepis powtórzę, bo pralinki są naprawdę godne uwagi i końcu nie rzuciłam słów na wiatr bo oto są! 
Słuszna warstwa czekolady na dnie foremek sprawiła, że wszystko super zastygło. No dobra zdarzyło się kilka potknięć, albo po prostu czekolada z brzegów troszkę spłynęła i zrobił się lekki prześwit, ale prócz tego rewelacja! W środku jest najprostsze a przy tym zdrowe i fit nadzienie bananowo-orzechowe! Zróbcie w domu, polecam!

12.4.17

Lekki sernik czekoladowy

Moje życie w ostatnim czasie przypominało film z jakimś dziwnym scenariuszem. Szybka akcja, aktorzy zmuszeni do odgrywania bardzo różnych i rozbieżnych emocjonalnie scen. Film nie miał szczęśliwego zakończenia, ale w przygotowaniu jest kolejna część i mam nadzieję, że teraz życie będzie dla mnie łaskawsze i doczekam happy endu.
Żyjąc w tej swojej bańce, nieustannie o coś walcząc ledwo zatrzymałam się przed świętami. Przecież nadchodzący weekend to ten świąteczny, a ja zupełnie nic jeszcze nie zaplanowałam. Nie wiem co będzie u nas na stole, nie mam też żadnych świątecznych dekoracji w domu. Jedna wielka niewiadoma. Najważniejsze jest jednak to, że przez cztery świąteczne dni (w Niemczech piątek też jest dniem wolnym od pracy) będę miała męża tylko dla siebie! Mamy do nadrobienia bardzo dużo przytulania!

14.2.17

Domowa czekolada 100%

W dzień pizzy instagram opanowały pizze, w dzień psa jest mnóstwo kochaniutkich piesków, a w dzień zakochanych w internecie jest pełno słodkości. Nie będę odstawała i też mam dla Was coś słodkiego. Brakuje tylko serduszek i cudownego różu. 
Osobiście nie świętujemy specjalnie tego dnia, tak jak nie świętujemy dnia pizzy, czy dnia psa. Równocześnie nie potępiam walentynek i nie wyrzucam wszystkim naokoło jak bardzo tego dnia nie znoszę. Czy byłam singielką, czy w związku było tak samo. Nasze życie, nasze wybory i tym powinien się kierować każdy.
A teraz chodźcie się zasłodzić 100% domową czekoladą. Oczywiście, że smak znacznie odbiega od sklepowej czekolady, ale skład domowej ma 3 pozycje+dodatki a sklepowej ? długą listę. Nie odchudzasz się, nie musisz zwracać uwagi na to co jesz, kup sobie milkę i delektuj się słodkimi kosteczkami. Jesteś na diecie, ale "chodzi" za tobą coś czekoladowego, jesteś uczulona na orzechy, mleko lub cokolwiek spróbuj tej domowej wersji. Już kilka kęsów jest w stanie zaspokoić prawdziwy czekoladowy głód.
Durszlak.pl
zBLOGowani.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Top Blogi
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
TOP