Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty

13.2.21

Kokosowe maslo orzechowe dla dzieci BLW

Chwilkę przed skończeniem przez nasze dziecko szóstego miesiąca zaczęliśmy rozszerzać mu dietę. Wybraliśmy metodę blw, bo widzieliśmy, że od pewnego czasu naśladował nas kiedy jedliśmy. Prawda jest taka, że do tej pory nie mieliśmy sytuacji super stresowej czy takiej, w której musielibyśmy interweniować, chociaż oczywiście czasami ugryzie taki kawałek, że serce zaczyna mi bić mocniej, ale wszystko, z czym nie umie sobie poradzić cofa językiem i wypluwa.  Ale ja nie o tym chciałam, tylko o tym, że dzięki temu co on je i jak, my również lepiej jemy. Tzn warzyw w naszej diecie nigdy nie brakowalo, ale teraz używamy zdecydowanie mniej soli (nieposolone gotowane ziemniaki to żaden problem) a ja soli jednak troszkę nadużywałam...

Żeby sprawdzić uczulenie na orzeszki u Nikodema zrobiliśmy sami masło orzechowe! W Polsce pewnie bym zamówiła takie bez soli np z krukam, ale tutaj muszę radzić sobie sama. Co więcej okazało się, że masło udało się zrobić zwykłym blenderem ręcznym i to takim dosyć już wysłużonym i zajęło to dosłownie kilka minut. Kupiłam już kolejna paczkę niesolonych orzeszków i w weekend znów będziemy robić jakąś orzechową pastę 

29.3.19

Batoniki owsiane

Mówią, że jak coś jest zdrowe to można to jeść w ilościach niezliczonych a i tak się nic wielkiego nie wydarzy. Tymi batonami obalam tę teorię. Owszem są zdrowe, naturalne, bez spulchniaczy, aromatów, bez upychania w nich niepotrzebnego cukru, ale są też zajebiście kaloryczne! Jeden dziennie i chować sprzed nosa, żeby nie kusiły. No i teraz to ja już wiem skąd te nadprogramowe kilogramy po zimie...kupię orzechy, bo lepsze niż batonik czy czekolada, jeszcze jeden kawałek serniczka bo przecież jest bez cukru. O chipsy z batata, albo o obniżonej zawartości tłuszczu. Już nie wspominając o mojej największej zmorze "nie jestem głodna, ale coś bym zjadla". I tak w zasadzie cały dzień coś mielę w tej buzi.
Halo, fit blogerki jak Wy to robicie, że przygotowujecie takie piękne zdrowe, ale kaloryczne rzeczy (bo naszpikowane masłem orzechowym, daktylami, migdałami...) i nadal jesteście fit, podczas gdy mój lekki brzusio jest lekki tylko z nazwy ? Tylko nie mówcie, że rozdajecie, wyrzucacie albo robicie 2 dodatkowe cardio w ciągu dnia, bo tego nie zniosę i na to się nie godzę. 

30.6.18

Masło orzechowe z nerkowców

Zawsze zazdrościłam tym wszystkim, którzy robią własne masło orzechowe. Wiedziałam, że ze zwykłym blenderem nawet nie ma się co za to brać bo i tak nie wyjdzie, a w połowie roboty najprawdopodobniej mój sprzęt ulegnie spaleniu albo w najlepszym wypadku przegrzaniu. Kiedy więc w mojej kuchni zagościł blender molekularny czyli coś o czym od dawna marzyłam mogłam w końcu spełnić kulinarne marzenie i zrobić swoje masło orzechowe. Zaczęłam od masła z nerkowców. Dlaczego właśnie takie ? powód jest banalny, bo te dostępne na rynku wydają mi się super drogie. Nie ma się co oszukiwać bo same orzechy nerkowca do tanich nie należą, więc to niby zrozumiałe. 

Przechodząc do rzeczy - do zrobienia własnego masła potrzebne nam są tylko orzechy, trochę soli i ewentualnie jakiś dodatkowy tłuszcz, a no i zapomniałabym dobry, naprawdę dobry i wytrzymały blender taki jak np mój Ronic Zyle Led II Moc 1800W a ostrza obracają się z prędkością nawet 30 000/minutę. Z takim sprzętem to nie może się nie udać. 

Po niecałych dwóch minutach blendowania już miałam orzechy starte na pył. Później to już tylko trochę cierpliwości i ściąganie orzechowej masy ze ścianek kielicha blendera. Po każdej sesji blendowania (każda trwała około 2 minuty i było ich może 5-6) masa coraz bardziej zaczyna przypominać w konsystencji masło orzechowe. A kiedy gotową przełoży się do słoiczka i da się jej trochę odpocząć nabierze prawdziwej, kremowej konsystencji. Mojemu masłu nie mam nic do zarzucenia, a przy okazji zrobiłam największy test blendera. Jak poradził sobie z tym to poradzi sobie ze wszystkim.  

4.12.17

Ciasto wiewiórka

Ze wszystkich zimowych miesięcy przyszedł ten, który toleruję ze względu na czar Bożonarodzeniowy. Świąteczne jarmarki, bombki, lampki, wspinający się po rynnie Mikołaj, a za niedługo świąteczne piosenki i kolędy. Uwielbiam klimat zimowych zdjęć a poranna kawa nigdy nie smakuje tak dobrze jak w grudniowe poranki. Jestem zakochana w grubych plecionych swetrach, wełnianych płaszczach, świątecznych zakolanówkach - podziwiam u innych, bo moja figura nie zgrywa się z moim zauroczeniem. 
W grudniu też nie denerwuję się kiedy jest zimno - to rezerwuję sobie na styczeń i luty. Dopóki nie trzeba odśnieżać samochodu 10 minut, śnieg również jest okej. Jest pierwszy grzaniec, pierwsza gorąca czekolada, hektolitry herbaty i spacery z psem, na które jak nie weźmiesz rękawiczek i nie opatulisz się szczelnie szalem to masz problem. 
A kiedy grudzień rozpoczyna się wypłatą i wizją urlopu to względem pozostałych miesięcy sporo zyskuje. Tygodniowy i krótki ten urlop, ale jest. I żeby tylko ten polski grudzień był dla mnie dobry i nie przywitał mnie zaspami na autostradzie. 

Tymczasem prawdziwie grudniowe ciasto, naszpikowane orzechami. Przepisów był wysyp więc i ja skorzystałam z kilku, zmieniajać co nieco. 

31.7.17

Domowe batoniki proteinowe

Odżywki białkowe to produkt nie tylko dla panów z pulsującymi żyłami na rękach, umięśnionymi udami i szerokimi jak futryny drzwi barkami. Chociaż jeszcze stosunkowo niedawno tak właśnie myślano. Mi koktajl białkowy zastępuje jeden posiłek w ciągu dnia, najczęściej jest to kolacja, a w zasadzie to zawsze jest kolacja :) Ale dziś mam inny sposób na jej zastosowanie - proteinowe batoniki, naładowane wręcz białkiem. Lepiej więc sobie dozować przyjemność ich jedzenia i ograniczyć się do jednego dziennie. Batony najlepiej przechowywać w lodówce, a już napewno podczas tych Afrykańskich upałów, które podobno docierają nad Polskę. 

20.7.17

Cytrynowe ciasto z polenty - bezglutenowe

Cytrynowe ciasta, to obok tych z galaretką jedne z ulubionych mojego męża. Dla mnie cytrynowe kojarzą się z cytryniakiem; biszkoptem nasączonym syropem cytrynowym, który często piekła moja mama. Więc smak mi się trochę przejadł, a te z galaterką nie wzbudzają we mnie dużego entuzjazmu, a przynajmniej nie tak dużego jak czekoladowe. Ale żeby mieć pewność, że ciasta nie będę musiała zjadać sama, idę czasem na kompromis i sprawiam radość mężowi. Tym razem mam bezglutenowe ciasto z polenty. Mocno ograniczyłam ilość tłuszczu, więc żeby dodać mu soczystości ciasto ma kokosową polewę jogurtową. Możecie więc zrobić dokładnie jak ja, albo zwiększyć ilośc tłuszczu. W przepisie, z którego korzystałam jest aż 180 g masła, które ja zamieniłam na 50 g oleju kokosowego. Różnica więc jest ogromna! 


*dla wielbicieli słodkiego smaku 50g cukru to zdecydowanie za mało. Dajcie tyle ile uważacie za stosowne. W oryginalnym przepisie jest 150g cukru
**ciasto z 50g oleju kokosowego będzie trochę suche. Sugeruję dodać ciut więcej oleju, albo dodać soczystości ciastu jogurtową polewą. W oryginalnym przepisie użyto 150 g masła.

12.7.17

Podwójnie czekoladowe muffinki

Przed zobaczeniem tym muffinek, przed przekreśleniem ich i zamknięciem w szufladce - kaloryczne chciałabym, żebyście sobie uświadomili, że dieta to nie tylko warzywa, płatki owsiane, trochę owoców, białko i 2 kromki żytniego pieczywa. Dieta nie może Was ograniczać, bo co to za życie, kiedy nawet jedzenie przestaje być przyjemnością, a każde najmniejsze odstępstwo kończy się wyrzutami sumienia. Wasza dieta ma być taka, żebyście chcieli żeby pozostała z Wami już na zawsze, a czy chcielibyście żeby już na zawsze pozostał z Wami gotowany kurczak do obiadu ? Różnorodność i długa lista dozwolonych produktów to klucz do sukcesu. A przy tym wszystkim zachowanie rozsądku i zdrowego umiaru, bo to, że cukier czy biała mąką nie zaszkodzi nie znaczy, że ma być w każdym posiłku.

Żeby muffinki były pyszne muszą mieć tłuszcz i koniec kropka. Bo nic innego nie nada im takiej wilgotności. Te dzisiejsze muffinki są dokładnie takie jak lubię, wilgotne, ciężkie i mocno czekoladowe! 

8.7.17

Bezglutenowe ciasteczka migdałowe

Od tygodnia ścisła dieta. Tzn nie taka znów ścisła, bo na ciasteczka, zwłaszcza przez siebie upieczone sobie pozwalam. I nie taka znów ścisła, bo jem 5 razy dziennie, o wiele więcej niż jadłam kiedy myślałam, że schudnę od niejedzenia. Do tego przeprowadzam eksperyment odstawienia zwierzęcego mleka, bo mój wydęty, kłujący brzuch i uczucie ciężkości gdzieś mają swoje źródło. Po wczorajszym zjedzeniu owsianki na mleku i rewelacjach jakie działy się w moim brzuszku, chyba mogę stwierdzić, że znalazłam przyczynę. Aczkolwiek dla pewności lepiej jeszcze zrobić kilka testów. No i chyba pora pokochać czarną kawę, bo już lepsza czarna niż z mlekiem roślinnym. 

13.5.17

Fit babeczki kokosowe bez pieczenia

Standardowo już powrót z urlopu w Polsce niesie za sobą początki depresji. Nie ważne jak krótki czy długi pobyt mam za sobą. Nagle przestają podobać mi się te całe Niemcy, jeszcze bardziej denerwuje mnie dzieląca nas bariera językowa i równocześnie nie mam chęci na naukę. W emigracji najgorsze jest to, że 1000 km stąd zostało moje życie, rodzina, przyjaciele, znajomi. A najbardziej za nimi tęsknię wtedy kiedy się z nimi realnie spotkam. I może te spotkania i ten czas, który spędzam wtedy w Polsce jest wyidealizowany, ale nikt nie zabroni mi tych tęsknot. Tak jak nikt nie zabroni mi ich osładzania, zwłaszcza, że babeczki są bardzo legalne. Ubogie w składniki ale pyszne, a dla wielbicieli kokosa są idealne. Poza tym to babeczki, do których niepotrzebny jest piekarnik.

30.3.17

Ciasto marchewkowe z kokosowym kremem

Ile wody musi upłynąć w rzece, żeby od zrobienia przepisu pojawił się on na blogu widać dokładnie na przykładzie tego właśnie ciasta. Na instagram dodałam zdjęcie z łupienia orzechów spory kawał czasu temu. Ciasto już dawno zjedzone a tutaj to dopiero świeżynka. Ale to jest też przykład na to, że świat wirtualny nie trwa i nie dzieje się równolegle do czasu rzeczywistego. To, że ja dodam w sobotę o 8 rano zdjęcie śniadania, nie znaczy, że ja je właśnie jem. Co więcej, ja go prawie nigdy nie jem o takiej porze. Żeby dodać zdjęcie o 8, z notką na blogu to musiałabym wstać o 5-6. Przygotować śniadanie, coś napisać, w tym czasie wstałoby słońce i mogłabym zrobić zdjęcia, później je trochę ulepszyć i o 8 byłby wpis. A prawda wygląda tak: dodawane w sobotę śniadanie, jest oczywiście śniadaniem sobotnim, ewentualnie niedzielnym, ale z weekendu poprzedniego. Notkę piszę z reguły wieczorem, kiedy moja rodzinka śpi, jest dopieszczona na cacy i czeka tylko żeby rano nacisnąć przycick "opublikuj". Zdjęcie, które chcę wrzucić na fejsa i instagram przerzucam na telefon, tak żebym rano nie musiala uruchamiać komputera. W sobotni ranek między godziną siódmą a ósmą wychodzę na krótki spacer z psem. Kiedy wracam ze spaceru, wskakuję do łóżka i publikuję swoją wcześniej przygotowaną notkę, dodaję zdjęcia na media społecznośćiowe i... idę spać dalej :) Także wiecie telewizja kłamie a internet zagina czasoprzestrzeń, a czasami też kłamie. Obserwuję wiele instagramowych kont ze słowem "fit" w nazwie. Tam panuje teraz taki trend na pokazywanie swojej prawdziwej sylwetki, czyli nie tej z napinką i ustawką, a to prawdziwe z "wyluzowanymi" mięśniami. Czyli zawsze przychodzi pora na chwilę szczerości. 

Wracając do mojego ciasta. Od razu Wam doradzę zróbcie podwójną porcję kokosowego kremu. Obłęd! to było tak pyszne, że mam w planach wykorzystać go jeszcze do niejednego deseru. W sumie to mieliśmy w Lidlu promocję na mleczko kokosowe, bo po tajskim tygodniu została niemal cała paleta, więc mam spory zapas. 

19.12.16

Migdałowe pierniczki

Podziwiam wszystkie blogerki, które długo, długo przed świętami prezentują propozycje świątecznych wypieków i innych smakołyków. Zawsze się zastanawiam czy te rzeczy są zjadane czy czekają do świąt. Bo o ile z pierniczkami nie ma tego problemu; często im dłużej czekają z pudełku tym na lepsze im wychodzi, to z innymi ciastami czy krokiecikami i pasztecikami już inna sprawa. Ja mogę sobie pogratulować, że udało mi się zrobić 3 rodzaje ciasteczek na tyle szybko, że zdążę dodać je na bloga jeszcze przed wigilią. Liczę też, że dodam piernik, trzymam za siebie kciuki. Całą resztę typowo świątecznych wypieków już sobe daruję. Może za 3 lata będę w stanie opierając się na przepisach z 5 lat wstecz przygotować zestawienie 20 bożonarodzeniowych przepisów :) 
Tymczasem zapraszam na migdałowe pierniczki. Nie należą do miękkich zaraz po upieczeniu, ale są idealnym dodatkiem do kawki i wyglądają przeuroczo. Zamknięte kilka dni w pudełku powinny nieco zmięknąć.
Źródłem przepisu są mojewypieki.com, ja podaję składniki z moimi modyfikacjami.

4.12.16

Lekkie ciasto z cytrynowym kremem

W Niemczech nadal jakby jesiennie, chwilami można nawet powiedzieć, że wiosennie. W przeciwieństwie do Polski, śniegu tutaj nie uraczysz. I bardzo dobrze, bo przy śniegu zaczynam marudzić. A to buty przemakają, a to nasypie na ledwo wyprostowane włosy, a to w dłonie zimno, mimo że rękawiczki założone, no i pies cały mokry po spacerze. A już najgorsze poranne odśnieżanie samochodu. Śnieg poproszę tylko na święta, żeby klimat był odpowiedni, a później to już tylko lato i zielona trawka. Na zielonej trawce wszystko od razu smakuje lepiej. Dajmy na to takie cytrynowe ciasto zjedzone w parku i popite herbatką z termosu. Równie dobrze smakuje też zjedzone w łóżku przy ulubionej lekturze, polecam. 

20.11.16

Ciasto marchewkowe

Prowadząc bloga kulinarnego na szczęście nie mam stałego obowiązku wymyślania przepisów. Mogę otworzyć książkę kucharską i coś z niej odwzorować, mogę kupić gazetę, albo odwiedzić inny blog kulinarny, na którym zakocham się w jakimś zdjęciu. Kiedy już zakocham się w tym zdjęciu, czytam przepis, jeżeli okazuje się, że: a) jest łatwy do zrobienia b) nie zawiera tony masła, kremówki, mascarpone, cukru i pół kilograma mąki c) jego składniki łatwo mogę podmienić - ROBIĘ GO! Tak też było w przypadku tego marchewkowego ciasta. Za wiele nie pozmieniałam, poucinałam tylko ciut gramaturę w przypadku tłuszczy i cukru, mąkę kukurydzianą zastąpiłam orkiszową. A no i zrezygnowałam z kremu, żeby było bardziej fit ;) chociaż oczywiście opcja z kremem jest bardzo kusząca i podejrzewam, że jeszcze pyszniejsza, słodsza i wspanialsza...Przejdę od razu do przepisu bo coś złego zaczęło się dziać w mojej głowie na myśl o tym pyszniutkim kremie. 

18.11.16

Zdrowe fit batoniki - najłatwiejsze!

Nie przepadam za obecną porą roku, jak i za zimą też nie. Po części dlatego, że jest zimno, chociaż to jeszcze mogłabym ścierpieć. Ale za cholerę nie mogę ścierpieć tej wielogodzinnej "nocy". To już nie jest szarówa, to nie jest czas, gdzie mi zdjęcie wyjdzie romantyczne, lekko przyciemnione, to jest ten czas kiedy noc trwa 16 godzin! Przecież ja w tygodniu nie mam kiedy robić zdjęć (bo przy sztucznym świetle nie umiem), a weekendy ostatnio jakieś takie zajęte. Jeżeli nie pomyślę w sobotę co chcę upiec w niedzielę to "po ptokach", pieczenia nie będzie bo niedziele nie handlowe. Skoro czas nie działa nie moją korzyść to muszę być od niego sprytniejsza. A zarazem bardziej zorganizowana, zabiegana, zapracowana i poukładana (hmm chyba właśnie znegowałam swój spryt). Bo w tygodniu: w środę piekę, w czwartek po pracy robię zdjęcia, wieczorem piszę i w piątek jest wpis. O mamusiu, pół tygodnia kręci się wokół jednego przepisu. To może wyjaśni dlaczego częstotliwość tak bardzo spadła. Przy tym całym problemie braku dziennego światła dobrze jest kiedy przepisy są szybkie. Tak jak pieczone kasztany z poprzedniego wpisu PRZEPIS- chociaż tam zdjęcia były robione już niemal w zupełnych ciemnościach bo akurat w tym dniu wszystko było ważniejsze niż kasztany. Za to prezentowane dziś zdjęcia były robione za dnia, jak wcześniej pisałam - po pracy, dnia następnego po upieczeniu :) 
Żeby zrobić te batoniki potrzebujemy tylko mieszkanki orzechowo-żurawinowej (np z mojego ulubionego Lidla) i dobrego sprzętu do mielenia. Koniec! Spróbujcie nerkowców i żurawiny w takiej odsłonie.

31.10.16

Ciastka dyniowo-orzechowe

Dynię na ciastka kupiłam 3 razy. Za pierwszym razem do ciastek użyłam za dużo mąki ryżowej i wyszły trochę twarde (za drugim razem mąkę ryżową zamieniłam na ciecierzycową). Ja bym je dodała bo ktoś może lubi twarde, takie są dobre do maczania np w gorącej czekoladzie ale mój mąż się martwił o Wasze zęby, że gdybyście tak nie zechcieli ich maczać w czekoladzie tylko od razu gryźć, że mogłoby się to źle skończyć. Tak więc kupiłam drugą dynię. Tutaj też była heca, bo zapomniałam o dyni w piekarniku i żeby zrobić pomarańczowy a nie czarny mus musiałam zrobić sporą selekcję uprażonych kawałków. Przepis zapisałam na jakimś skrawku papieru. Kilka dni temu chciałam dodać ciastka na bloga, ale nigdzie nie mogłam znaleźć przepisu, więc kupiłam trzecią dynię. Dziś przy porządkach znalazłam ten skrawek papieru, a na nim dwa przepisy na ciasteczka, z czego jeden na te dzisiejsze dyniowe. Nie ma tego złego...z tej nadprogramowej dyni zrobię ciasto. 

8.8.16

Orzechowo-czekoladowy tort bezglutenowy

Wczoraj miałam urodziny. Mimo, że moja teściowa uważa, że mam 30 lat, zupełnie nie wiem dlaczego to urodziny obchodziłam 28. Czy w związku z tym mam jakieś refleksje ? Żadnych większych. Niedawno zaczęłam swoje życie na nowo, bo uważam, że decyzja o wyjeździe na obczyznę zawsze otwiera zupełnie nowy rozdział w życiu każdego kto się na to zdecyduje. Mam męża, nie mam dzieci ale nie czuję się z tym źle. Nie wydaje mi się, żebym odstawała od tłumu. Jeszcze mam trochę czasu, żeby zostać mamą przed trzydziestką. I tego bym chciała i w sumie to nawet może być jedno z życzeń urodzinowych ode mnie dla siebie. 

Za to dla Was mam pyszny tort orzechowo-czekoladowy, bez mąki. Zapach podczas pieczenia jest obłędny, a najgorsze że po upieczeniu trzeba wystudzić żeby polewę można było wylać. Dla bardzo zniecierpliwionych lepszą opcją może okazać się po prostu cukier puder u góry, albo tylko owoce bo tak też smakuje rewelacyjne. Tort jest bardzo, ale to bardzo czekoladowy, więc dla przełamania słodyczy polecam jakieś kwaśne, orzeźwiające owoce. Przepis znalazłam w książce Moje wypieki i desery, zmniejszyłam jedynie ilość i gatunek cukru. W oryginale cukru jest 150-180 g i nie jest to cukier brązowy a drobny biały cukier. Polewy zaś zrobiłam połowę - w oryginale 100 g czekolady na 40 g masła. 


7.8.16

Odchudzone ciasto kubeczkowe

To był bardzo ciężki ale i bardzo szybki tydzień. Mój mąż został bohaterem domu skręcając w ekspresowym tempie ikeowskie meble, a ja z psem nadzorowaliśmy jego poczynania. Pamiętajcie jednak, że nadzór to też praca, podobnie jak testowanie nowego sprzętu. Dlatego w nagrodę za ciężką pracę poluźniliśmy troszkę pasa... no dobra nie troszkę, a bardzo. Wlaściwie to obdarowaliśmy się tą nagrodą zanim jeszcze kupiliśmy meble a nawet zanim jeszcze mieliśmy w planach ich zakup. Tak po prawdzie to od ostatniego powrotu z Polski żywimy się raczej kiepsko, a do tego w jednym ze sklepów znów była promocja na "ritter sport'y" przy których moja silna wola dziecinnieje. Przy tak dużej liczbie słodkich i słonych przekąsek udało nam się chociaż utrzymać odpowiednią jakość pozostałych, głównych posiłków - ostatnie zdanie brzmi jak usprawiedliwienie i rozgrzeszenie w jednym, więc zapowiadam tylko kolejny, kilkutysięczny już pewnie powrót do diety i ćwiczeń.

Słyszeliście może o kubeczkowym cieście jogurtowym. Używa się do niego małego jogurtu, a później tym kubeczkiem odmierza miarę pozostałych składników - mąki, cukru, oleju. Zrobiłam to ciasto, ale standardowo już zmniejszyłam ilość mąki, dodając płatki owsiane i tarte orzechy. Zamiast oleju użyłam masła klarowanego i ograniczyłam ilość cukru. Ciasto wyszło rewelacyjne, zdecydowanie warto spróbować.


31.7.16

Fit batony z kaszy jaglanej

Nie ma nic gorszego niż przerwany weekend. Czekam i czekam na dwa dni kiedy pośpię minimum do 10, zjem najbardziej leniwe śniadanie i wypiję jeszcze bardziej leniwą kawę a później będę się snuła w pidżamie gdzieś do południa. Ewentualnie z tych nudów już gdzieś wyjdziemy, na dłuższy spacer z psem, przynajmniej jest pretekst żeby się przebrać i pomalować. Tym razem w sobotę zaplanowany był wyjazd do Ikei, a żeby uniknąć korków i tłumów trzeba się tam dostać zaraz po otwarciu, to znaczy, że przed 9 padły te okropne słowa "wstań już" (czy jakoś tak, w sumie nie do końca przyswajam co do mnie mówi kiedy mnie budzi). Kawy nie wypiłam, żeby nie biegać co chwila do toalety, a na śniadanie zjadłam banana i dojadłam jakieś resztki z wczoraj. Mało weekendowy początek dnia. Później przyszła wiadomość, która zepsuła mi szansę na niedzielny slow poranek - o 6 rano trzeba się stawić w pracy. O matulu! W związku z tym pojawiają się dwie złe wiadomości - w niedzielę się nie wyśpię a mój tydzień roboczy będzie trwał aż 6 dni. Może już powinnam zacząć zastanawiać się nad nagrodą, jaką sobie zaserwuję w kolejny weekend - za trud, poświęcenie i niewyspanie, zwłaszcza, że niewyspanie. 

Skoro już jesteśmy przy temacie pracy, a jutro Wy najprawdopodobniej macie wolną niedzielę możecie wykorzystać ją na przygotowanie batoników jaglanych. Super pomysł na poniedziałkową przekąskę w pracy, a dla urlopowiczów przekąska na plażę, albo wycieczkę w góry. 

7.7.16

Tarta z kremem jaglanym

Desery z kaszy jaglanej wyglądają zawsze cudownie. Zachęcają, sprawiają, że żołądek się kurczy i krzyczy, że jest głodny, a jeżeli nie głodny ale pełny to i tak znajdzie miejsce dla takiego deserku. Jednak desery z kaszy jaglanej wzbudzają kontrowersje. Bo o ile pięknie wyglądają i wizualnie podobają się niemal każdemu to kubki smakowe nie każdego będą zachwycone. Moje kubki nie potrafią się zdecydować. Wielką miłością do kaszy jaglanej na słodko nie pałam, ale też nie pluję nią po ścianach. Może Wy się w niej zakochacie. 


Tarta jaglana

Składniki:

Spód:
  • 15 sztuk suszonych daktyli
  • 90 g (1 szklanka) zmielonych orzechów
  • 80 g (1 szklanka) płatków owsianych
  • opcjonalnie - kilka łyżek mleka lub wody
Krem:
  • 1 szklanka kaszy jaglanej
  • 2,5 szklanki mleka
  • 4 łyżki miodu
  • kilka kropel aromatu waniliowego
  • opcjonalnie - 2 płaskie łyżki maku
  • do podania dowolne, letnie owoce
Przygotowanie:
  1. Daktyle zalać gorącą wodą i odstawić na 15 minut. Po tym czasie wyjąć z wody. Dodać orzechy i płatki owsiane i zmiksować blenderem. Jeżeli miksowanie będzie szło opornie dodać kilka łyżek mleka/wody.
  2. Formę na tartę wyłożyć papierem do pieczenia. Przygotowaną masą wyścielić spód tarty. Odstawić do lodówki.
  3. Kaszę jaglaną uprażyć, żeby pozbyć się goryczki. Zalać mlekiem i gotować na małym ogniu aż kasza wsiąknie niemal całą wodę i będzie miękka. Lekko przestudzić odstawiając na około 15 minut. 
  4. Po tym czasie dodać miód, aromat, mak i dokładnie zmiksować. Masę przelać na spód tarty. Ozdobić dowolnymi owocami. Przechowywać w lodówce.

9.6.16

Ciastka daktylowo-orzechowe

Te ciastka są inne niż wszystkie, które do tej pory robiłam. Wiedziałam, że chcę zrobić ciastka bardzo kruche, ale przy tym dość tłuste bo wtedy kruchość ma rację bytu. Stąd w ciastkach prym wiodą przede wszystkim mielone orzechy. Masa nie dawała dużych nadziei, ale ryzyko się opłaciło. Są naprawdę godne polecenia! Mocno orzechowe, kruche, z wyglądu jak kokosanki, ale tylko z wyglądu. 
WSKAZÓWKI: Masa po połączeniu wszystkich składników jest dość klejąca i ciężko formować jakikolwiek kształt, dlatego najlepiej nakładać łyżką na papier i w takiej formie zostawić. Wtedy ciastka po upieczeniu będą przypominał z wyglądu kokosanki.


Durszlak.pl
zBLOGowani.pl
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Top Blogi
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
TOP